Zapomniana czara zwycięstwa – 39

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili obudził się mały karzełek drzemiący w swoim kąciku. Rozejrzał się po pokoju i postanowił robić to, co od wielu wieków robiły karły – pomagać właścicielom mieszkania. Nocą, gdy spali, łatał, czyścił i prasował ich ubrania. Rano budził ich aromatem świeżo zaparzonej kawy i świeżutkich bułeczek, które czekały na kuchennym blacie, gorące i chrupiące. W nocy sprzątał.

Karzełek odmłodniał, a właściciele mieszkania – nie wierzący w żadne czary – zastanawiali się, co się dzieje. Jako pragmatyczni ludzie szybko przestali się dziwić, korzystali z okazji, cieszyli się i jakoś milej im się mieszkało i żyło ze sobą, mimo że jeszcze niedawno myśleli o rozwodzie. A słońce, czara i karzełek cieszyli się i wymyślali kolejne miłe niespodzianki.

Autor: Brzozowa Bajdulka