Zapomniana czara zwycięstwa – 28

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właścicielka czary postanowiła wyjść wreszcie z domu, w którym zaszyła się dawno, dawno temu. Wybrała się do pobliskiej puszczy i poszła znanym sobie szlakiem. Kiedyś często tu biegała. Teraz, idąc leśną drogą, powiedziała do swojego poczucia winy:

– Dziękuję ci, już cię nie potrzebuję.

– Tyle lat jestem z tobą… – szeptało poczucie winy.

– Ale teraz jest mi lepiej bez ciebie. Już nie jesteś mi potrzebne.

Ono przekonywało, że bez niego nie da sobie rady, jednak kobieta była nieugięta. Zostawiła je na ścieżce, a ono, osamotnione, rozpłynęło się w woni drzew, promieniach słońca i delikatnych muśnięciach wiatru.

Autorki: Danuta Majorkiewicz i Ewa Damentka