Ulice wielkiego miasta – 43

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również osoby będące w domach czuły wpływ przyrody. Tajemne mierniki spożycia kawy pokazywały podwyższone wskazania. Ktoś, pijąc czwartą kawę, zastanowił się, czy np. sarny w lesie mają jakiś substytut kawy. Dzieci natomiast czekały, aż przestanie padać, by pójść do piaskownicy.

Autor: Adam