Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokre od deszczu były ptaki. Deszcz był jednak ciepły, więc ptaki specjalnie nie uciekały pod dachy. Niektóre z nich nawet lądowały w kałużach, chcąc jakby się umyć, czy też napić wody.
Autor: Adam