Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mewy radośnie leciały w stronę mola, robiąc przy tym sporo hałasu.
Autor: Stokrotka