Ulice wielkiego miasta – 17

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również Babcia Jaga, przemykająca między ludźmi, była zadowolona z deszczu i kolorowych parasolek. Dawno nie była na spacerze. Teraz korzystała z okazji i oddychała pełną piersią, idąc do biblioteki, w której miała nadzieję znaleźć kilka poszukiwanych przez siebie książek.

Autor: Archiwista SC