Ulice wielkiego miasta – 12

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również zapach powietrza był podeszczowy. Do tego obiad pod wiatą, z warzywami prosto z ogrodu. Jesień. Wszystko naturalnie w dużej ilości. Szkoda tylko, że już z każdym dniem będzie coraz chłodniej.

Autor: Adam