Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za intelektualną specyfikę Twoich wypowiedzi, upór i czysty zlew. Gdy drgają drzewa, Ty jesteś spokojna. Wycierasz wytarte i trwasz w swoich przekonaniach. Urocze jest bycie pewną swoich przekonań oraz pilnowanie tego jak jednomyślny zamek warowny”.
Autor: Adam