Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za ambicję lata i rześkość zim. Piece zimą grzeją, ale ktoś musi być »piecowym«. Drewno do pieca kiedyś wyrosło, a dzisiaj daje ciepło”.
Autor: Adam