Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że bardzo mnie irytowałaś. Zazdrościłam Tobie wszystkiego – urody, mądrości, zdolności i skuteczności. Zawzięłam się. Nie chciałam być gorsza od Ciebie. Dzięki temu żyję teraz dużo lepiej, niż żyłabym, gdybym nie chciała wykazać, że nie jestem od Ciebie gorsza. Nie podpisuję się, bo chcę, żebyś sama zgadła kim jestem. Może po latach rozpoznasz moje pismo… Dałam je przyjacielowi z prośbą, by wysłał mój list wiele lat po jego napisaniu…. A może zgadnij, kim jesteśmy? Kim my wszyscy jesteśmy? Myślę, że większość postępowała tak jak ja. Prawie każde z nas Ci zazdrościło”.
Autor: Jagoda