Trzymasz w dłoniach – 29

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że…..”.

Tego nie dało się czytać dalej… Jeśli wówczas nie doszedłeś na czas liście, to uznam, że nigdy nie doszedłeś…

List został podarty na strzępy.

Autor: Anna-Maria