Trzymasz w dłoniach – 26

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że mogłam się Tobą opiekować, kiedy Twojej mamy nie było przy Tobie. Twoja dziecięca radość sprawiała, że każdy mój dzień był jaśniejszy. Cieszę się, że mi się przytrafiłaś i że mogłam przelać na Ciebie swoje matczyne uczucia”.

dla Adama napisał Patisonek