Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że zawsze w Twojej pracy ze mną zależało Ci, nadal Ci zależy, abym była człowiekiem niezależnym. Prowadzisz mnie do wolności, przede wszystkim pokazując, jak sama jesteś osobą wolną”.
Autor: Danuta Majorkiewicz