Zapomniana czara zwycięstwa – 7

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili mężczyzna wstał z fotela. Wyprostował się i zaczął zrzucać z siebie ciężar przeszłości. W tym, co przeżył, odnajdywał pozytywne akcenty. Po wielu latach wreszcie znów doświadczył przestrzeni i lekkości w sobie samym. Wybaczył ojcu i sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zapomniana czara zwycięstwa – 6

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło zmniejszyło swoja jasność do lekko przyćmionego i to wystarczyło – było to swojego rodzaju „podtrzymanie”.

Autor: Adam

Zapomniana czara zwycięstwa – 5

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili energia ruszyła. Czara poczuła, jak wibrują jej boki i dno. W miejsce goryczy wpłynęły słodkie promienie słońca, ożywiając ją ponownie. Cudowny rytm wyzwolił czarę z zapomnienia, a jej niecierpliwe drżenie było jak cud. Już nigdy więcej o niej nie zapomniano.

dla Andrzeja napisała Magda z Dachu

Zapomniana czara zwycięstwa – 4

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło czary dotarło do jednego z domowników. Znalazło go daleko, daleko. Był teraz żołnierzem i pełen lęku pierwszy raz stał na warcie. Jego ciało przenikało zimno, a po plecach przebiegały dreszcze. Światło czary sprawiło, że pomyślał o domu rodzinnym. Jego serce rozgrzało się pod wpływem promieni słońca, miłości rodzicielskiej i światła czary wypełniającego całe mieszkanie. Poczuł dumę z tego, że jest żołnierzem i lęk opuścił jego ciało. Warta odbyła się spokojnie.

Autorki: Danuta Majorkiewicz i Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 3

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili serce kobiety patrzącej na czarę napełniła nadzieja, że uratuje swoją różę, która rosła w ogródku. Róża od jakiegoś czasu marniała… Przepełniona nadzieją kobieta poszła do ogrodu. Ponownie wzruszyła ziemię dookoła róży. Znowu oberwała suche listki i ciepło z nią rozmawiała. Usiadła na ławeczce i patrzyła na nią z zadumą. Po kilka dniach zobaczyła, jak odbijają nowe gałązki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zapomniana czara zwycięstwa – 2

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili dało się odczuć myśl zawartą jakby w powietrzu – „czasami triumf może oznaczać przegraną, a przegrana zwycięstwo”.

Autor: Adam

Zapomniana czara zwycięstwa – 1

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili nadzieja wypłynęła z czary. Spływała w dół po regale, napełniając sobą stojące na nim książki i rożne gadżety. Spłynęła na podłogę i rozlała się po całym mieszkaniu. Potem wypłynęła na całe piętro, a następnie zaczęła spływać w dół, wypełniając sobą budynek i jego piwnice, Rozlała się po osiedlu i całej dzielnicy. Było jej coraz więcej i więcej… O dziwo, ludzie nawet tego nie zauważyli, tylko żyło się im dużo lżej i dużo lepiej…

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka