Młoda kobieta – 78

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku było jak w pałacu króla. Dywany były rozłożone na całej podłodze, również na schodach. Ściany były jasnozielone, a w niektórych miejscach blado-szare. Na ścianach były powieszone obrazy, które przedstawiały postacie różnych księżniczek i środowiska, w których żyły. Kobieta na końcu wielkiej komnaty zobaczyła przejście do innych pomieszczeń. Przy przejściu, na samej górze, był stary zabytkowy zegar, który co godzinę wybijał głośno. Z niewielkiej odległości poczuła zapach pikantnego gulaszu i pieczonego ciasta.

Nagle przed kobietą pojawiła się stara pani ubrana skromnie w długą suknię koloru błękitnego.

– Witam młodą przybyłą w naszym klubie. Zapraszam.

– Czytałam przed wejściem, że tutaj jest Klub Anonimowych Księżniczek i ja chciałabym zostać jedną z nich, tylko… – nie dokończyła dziewczyna.

– Dla mnie nie ma żadnych zastrzeżeń, aby młoda dama została uczestniczką naszego klubu – powiedziała ciepło starsza pani.

– Ja się obawiam, że mnie nie przyjmiecie, ponieważ jestem bardzo głupia i brzydka – powiedziała smutno przybyła.

– To żaden problem. Nie jesteś ani głupia, ani brzydka – powiedziała starsza kobieta – Ważne jest to, co ma się w środku, a nie na zewnątrz.

– Naprawdę pani tak myśli? – pytała z niedowierzaniem dziewczyna.

– Oczywiście! Witamy panią w Klubie Anonimowych Księżniczek!

Autor: Sokolik

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 27

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Był trochę zły, że w tym momencie ktoś zawraca mu głowę. Jednak mimo, że nie znał numeru dzwoniącego, postanowił odebrać.

– Dzień dobry – usłyszał w słuchawce – czy rozmawiam z panem Januszem?

– Tak, to ja – potwierdził.

– Dzwonię do pana z niezwykłą ofertą, Mam dla pana propozycję pracy w chórze kościelnym.

– A co miałbym tam robić? – zapytał Janusz

– Do pana zadań należałoby granie podczas mszy świętych i uroczystości kościelnych. Jeżeli będzie pan zainteresowany, to proszę przyjść jutro do parafii na godzinę dziewiątą. Cieszę się, że mogłem z panem porozmawiać – powiedział ksiądz.

Janusz zastanowił się przez chwilę i uznał, że ta propozycja jest czymś, na co czekał od dawna. Odłożył książkę, którą trzymał w ręku. Poszedł do kuchni, gdzie wyjął z lodówki galaretkę z bitą śmietaną. Z szuflady wziął łyżeczkę, usiadł przy stole i zaczął zjadać deser, uśmiechając się radośnie.

dla Janusza napisał Sokolik

Zapomniana czara zwycięstwa – 35

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili zwycięstwo, które uświadomiła sobie, stało się miękkie, delikatne i pachnące jak mydło niewiasty. Smakuje jak przepyszny tort z bitą śmietaną, która daje całkowicie stuprocentową rozkosz. Zwycięstwo osiągnęła poprzez pokonywanie różnych przeszkód, zakrętów, będąc w różnych stanach emocjonalnych – od euforii po depresję. Rzucało czarą, jakby wichura łamała drzewa, a teraz nastąpiła cisza i spokój.

Autor: Sokolik

Zapomniana czara zwycięstwa – 18

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara zrobiła zebranie w sali konferencyjnej, po czym opisała coś niezwykłego. Zjawisko, które pojawia się po burzy, to tęcza na niebie, którą widać gołym okiem. Powiedziała, że tęcza ma różne barwy: zieloną, różową, niebieską, żółtą, seledynową. Najlepiej widać ją ze wzgórza porośniętego trawą, na której pasą się krówki… Wtedy każdy może ją podziwiać, a szczególnie wzrokowiec.

Autor: Sokolik

Zapomniana czara zwycięstwa – 9

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara oznajmiła całemu światu, że warto żyć i poczuć zapach zieleni, owoców i natury.

Autor: Sokolik