Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku było jak w pałacu króla. Dywany były rozłożone na całej podłodze, również na schodach. Ściany były jasnozielone, a w niektórych miejscach blado-szare. Na ścianach były powieszone obrazy, które przedstawiały postacie różnych księżniczek i środowiska, w których żyły. Kobieta na końcu wielkiej komnaty zobaczyła przejście do innych pomieszczeń. Przy przejściu, na samej górze, był stary zabytkowy zegar, który co godzinę wybijał głośno. Z niewielkiej odległości poczuła zapach pikantnego gulaszu i pieczonego ciasta.
Nagle przed kobietą pojawiła się stara pani ubrana skromnie w długą suknię koloru błękitnego.
– Witam młodą przybyłą w naszym klubie. Zapraszam.
– Czytałam przed wejściem, że tutaj jest Klub Anonimowych Księżniczek i ja chciałabym zostać jedną z nich, tylko… – nie dokończyła dziewczyna.
– Dla mnie nie ma żadnych zastrzeżeń, aby młoda dama została uczestniczką naszego klubu – powiedziała ciepło starsza pani.
– Ja się obawiam, że mnie nie przyjmiecie, ponieważ jestem bardzo głupia i brzydka – powiedziała smutno przybyła.
– To żaden problem. Nie jesteś ani głupia, ani brzydka – powiedziała starsza kobieta – Ważne jest to, co ma się w środku, a nie na zewnątrz.
– Naprawdę pani tak myśli? – pytała z niedowierzaniem dziewczyna.
– Oczywiście! Witamy panią w Klubie Anonimowych Księżniczek!
Autor: Sokolik