Polną drogą – 60

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył Sens Życia, który uśmiechnął się do Wędrowca i z ulgą powiedział – „nareszcie, cieszę się, że po mnie wróciłeś”. Odtąd podróżowali razem. A po długiej i ciekawej wędrówce wrócili do domu.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 59

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małą dziewczynkę z wielkim koszem grzybów. Stała przy ścieżce, jakby na kogoś czekała. Obojętnie przyjrzała się wędrowcowi i czekała dalej. Wędrowiec minął ją, a następnie usiadł przy drodze i udawał, że naprawia buty. W tym czasie dyskretnie ją obserwował. Wkrótce do dziewczynki podeszła starsza pani z drugim koszem grzybów. Postawiła go przy dziewczynce i zniknęła, by po chwili przytaszczyć trzeci kosz. I wtedy na ścieżce pojawił się niebieski samochód. Jego kierowca schował grzyby do bagażnika. W tym czasie staruszka z dziewczynką wsiadły do środka. Wkrótce samochód skręcił w ledwo widoczną ścieżynkę, przejechał przez łąkę i zniknął za pagórkiem.

Na ścieżce, w miejscu gdzie stała dziewczynka, wyrósł dorodny borowik. Wędrowiec delikatnie wyciął go, pozostawiając grzybnię. Schował grzyb do swojej sakwy i powędrował dalej.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 58

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył galopującego siwego konia. Po chwili koń zwolnił, a następnie zatrzymał się i zaczął skubać trawę. Po pewnym czasie znowu biegał po wielkiej łące. Wędrowiec zrozumiał, że w swoim życiu zapomniał o zabawie i spontaniczności. Uznał, że nie znajdzie ich gdzieś w wielkim świecie, bo tego trzeba poszukać w samym sobie. Zawrócił więc do domu, pamiętając o cudownym galopie siwego konia.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 57

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małego chłopca, który puszczał bączka na ścieżce. Kolorowa zabawka wirowała i brzęczała, kręcąc się wokół własnej osi. Gdy trafiała na pobocze, zaplątywała się w trawy, milkła i przewracała się. Chłopczyk za każdym razem starał się tak ustawiać zabawkę, by poruszała się po utwardzonej ścieżce i bardzo się cieszył, gdy bąk długo się kręcił.

Wędrowiec przystanął, potem przysiadł i zaczął się zastanawiać, co też Los chce mu powiedzieć. Nawet nie zauważył, że chłopczyk oddalił się. Na ścieżce leżał tylko jego bączek – blaszany, pomalowany w kolorowe paski.

Autor: Ewa Damentka