Kobieta leniwie przeciągnęła się – 56

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła dostojnego monarchę. Wyglądał dokładnie tak, jak powinien wyglądać król. Również zachowywał się dokładnie tak, jak powinien. „Ho, ho” – zdziwiła się kobieta – „rzeczywiście trafiłam do królewskiego pałacu”. We śnie nie zawracała sobie głowy pytaniem, jak to się stało. Po prostu bawiła się, obserwowała gości i dworzan, tańczyła i rozmawiała. Pożytecznie i miło spędziła czas w sali balowej królewskiego pałacu.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 55

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła strusia w koronie, który łypał na nią jednym okiem. Zaskoczona zamrugała oczami i wyraźnie zobaczyła króla, który stał za strusiem i przyglądał się jej z rozbawieniem. Rozpoznał, że jest nowa, bo dworzanie i starzy bywalcy jego przyjęć dawno zdążyli się ze strusiem oswoić. Dał znak dworzanom i do kobiety podeszła dama dworu, by się nią zaopiekować, oprowadzić po pałacu i pokazać przeznaczoną dla niej gościnną sypialnię. Potem wróciły na salę balową i kobieta tańczyła do białego rana. Bawiła się wyśmienicie – jak nigdy dotąd.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 54

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła ozdobną poduszkę, którą trzymał dworzanin stojący obok króla. Na aksamitnej purpurze poduszki wyraźnie widoczne były złote, wysadzane diamentami kajdanki. „Ciekawe dla kogo to…?” – pomyślała kobieta i obudziła się, zastanawiając, czy królewski los rzeczywiście jest tak łatwy i piękny, jak się to jej wcześniej wydawało.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 53

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła zieloną żabkę siedzącą na poduszce, którą nieśli dworzanie. Żabka miała złotą koronę na głowie.

Kobieta już chciała tę żabę pocałować, ale ubiegła ją inna nowicjuszka. Zebrani goście i dworzanie roześmieli się głośno i zaczęli klaskać, a prawdziwy król przyglądał się temu z miłym uśmiechem, po czym zaprosił spłonioną ze wstydu nowicjuszkę do pierwszego tańca.

A żabka nadal siedziała na poduszce i kumkała od czasu do czasu…

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 56

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że latała jak ptak. Pomagał jej wiatr, który wskazywał ciekawe krainy, warte zwiedzenia. Obleciała prawie całą Ziemię, zatrzymując się na dłużej w kilku miejscach. Ich obraz jeszcze miała pod powiekami. „Szkoda, że we śnie nie można robić zdjęć” – westchnęła – „na szczęście mam wspomnienia”.

Nie wiedziała, że powiedziała to głośno. A właśnie na to czekał skrzat, który zesłał jej ów sen. Mały czarodziej ucieszył się, że sen się spodobał i już obmyślał kolejne. Robił to z wdzięczności. Razem z rodziną ulokował się niedawno w mieszkaniu młodej dziewczyny. Było im tam dobrze, więc chciał się odwdzięczyć za gościnę.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Przy pięknej starej toaletce – 55

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest rzeką. Płynęła od źródeł do samego morza. Przewoziła statki, łodzie i kajaki, a nawet barki mieszkalne. Pomagała ludziom, którzy w niej pływali. Opiekowała się rybami i innymi stworzeniami, które w niej mieszkały. Było to niesamowite przeżycie…

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 54

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że bawiła się z malutkim dzieckiem. Opiekowała się nim, zmieniała mu pieluszki i utulała do snu. „Może niedługo sama zostanę mamą?” – pomyślała z nadzieją, rozczesując swoje lśniące włosy i pamiętając, że przygotowania do wesela są mocno zaawansowane, a zamówiona suknia ślubna będzie dostarczona lada moment.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 53

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pływała razem z syrenami. Zwiedzała podmorski świat, gościła w pałacu Neptuna, ścigała się z rybami, a potem, razem z kilkoma syrenami, kusiła rybaków przepięknym śpiewem i zgrabną sylwetką. Jeden z nich dotarł na wyspę. Gdy wylądował, dziewczyna poczuła wiosenną radość w sercu. I wtedy się obudziła…

Autor: Ewa Damentka