Młoda kobieta – 66

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu kosmetycznego. Już dawno myślała o tym, by sprawić sobie drobną i jednocześnie ważną przyjemność. Po chwili z ulgą poddała się relaksującemu masażowi twarzy.

Autor: Zyta

Zapomniana czara zwycięstwa – 15

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili…

Kokoryczka przerwała pisanie, gdyż do drzwi zapukał Merlin, zapraszając ją na zebranie u Babci Jagi. Lekki podmuch towarzyszący otwarciu drzwi porwał kartkę leżącą na stole i uniósł ją przez korytarz, aż do pokoju uczniów. Wylądowała na kolanach Merlinka*, który siedział osowiały, tęskniąc za swoim światem.

Merlinek* zdziwiony podniósł kartkę i przeczytał. Bezradnie popatrzył ma Młodego Adepta, który uśmiechnął się szeroko i powiedział:

– W naszej szkole często przytrafiają się podobne przygody. Czy ta kartka przyniosła odpowiedź na twoje pytanie lub dała ci radę?

– No nie wiem…

– A co na niej napisano?

– Chyba początek opowiadania…

– To może dokończ je.

– Jak to dokończ?

– Merlinku*, co by cię teraz uszczęśliwiło?

– Powrót do mojego świata.

– To bierzmy się za pisanie opowiadania, które ci w tym pomoże lub da ci nadzieję, że kiedyś wrócisz do swoich – ty napiszesz jedno, a jeśli zechcesz, ja napiszę drugie, specjalnie dla ciebie.

Chłopiec skinął głową i obydwaj uważnie przeczytali początek, po czym zaczęli wymyślać zakończenia.

Babcia Jaga widziała to w kryształowej kuli. Chwilę przyglądała się im z sympatią, a potem podziękowała Kokoryczce, Merlinowi i Głosowi za wspaniałe wykonanie powierzonego im zadania.

Autor: Archiwista SC

Młoda kobieta – 65

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pustej przestrzeni.

– Nic tu nie ma? – pomyślała, a może raczej powiedziała, bo po chwili usłyszała czyjś głos:

– A co byś chciała?

– Nic.

– A czego potrzebujesz?

– Niczego.

– No to masz nic. Niczego tu nie ma, bo niczego nie chcesz i niczego nie potrzebujesz. Jak zaczniesz potrzebować lub choćby chcieć, to zacznie się coś pojawiać.

– Niby co? – zaczepnie zapytała młoda kobieta.

– A co chciałabyś?

– Kino, bar, fryzjera, dentystę… – przekornie zaczęła wyliczać nowo przybyła.

Szybko przerwała, bo na jej oczach przestrzeń zawirowała, coś się zmieniało, przesuwało… To zamieszanie trwało chwilkę i młoda kobieta ku swojemu zdziwieniu zobaczyła, że stoi w sali kinowej. Części foteli nie było, a na ich miejscu znalazł się fotel dentystyczny z oprzyrządowaniem. W innym miejscu było lustro i stanowisko fryzjerskie, a w roku sali był bar…

– Jak widzisz, zamówienie spełnione. Otrzymałaś dokładnie to, czego sobie zażyczyłaś – usłyszała rozbawiony głos i…. obudziła się.

Z wrażenia usiadła na łóżku. Po chwili się położyła, ale długo nie mogła zasnąć. Ciągle miała przed oczami swój sen i zastanawiała się, czego miał ją nauczyć.

Autor: Kokoryczka

Staruszek z latarnią – 6

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby otworzyć furtkę i wpuścić nieoczekiwanych gości. Merlin, Marysia i Krasnoludek weszli do domu, a staruszek zamknął bramę, zgasił latarnię i wszedł do kuchni, żeby przygotować strawę. Pohamował ciekawość i nie zadawał pytań. Wiedział, że po dobrym jedzeniu języki gości same się rozwiążą… Przed nimi ciekawa, długa noc…

Autor: Archiwista SC

Młoda kobieta – 57

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Poczuła się jak w bajce. Było miło i dobrze.

Autor: Jadzia

Rozległą dolinę – 43

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a mała myszka utulała swoje młode do snu. Opowiadała im o magazynach pełnych ziarna i o domkach zbudowanych z żółtego sera, w których serowe były również krzesła, komody i łóżeczka. Bajkom przysłuchiwał się księżyc w pełni, który myszkom zawsze kojarzył się z krążkiem żółtego sera. Księżycowi to nie przeszkadzało, ba nawet trochę bawiło, więc przesłał myszkom odrobinę swoich magicznych sił, które pozwalały wierzyć, że nawet najbardziej niewyobrażalne marzenia mogą się zrealizować. Mama myszka uśmiechnęła się do księżyca, dziękując za pomoc, a jej opowieść nabrała nowego wymiaru. Była bardziej lekka i poetycka. Już nie mówiła o zaspokojeniu głodu, tylko o spełnieniu marzeń… Młode myszki szybko zasnęły. Uśmiechały się przez sen, jakby przeżywały coś wspaniałego.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młoda kobieta – 53

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do niewielkiej drewutni znajdującej się obok klubu. Przez szparę w drzwiach obserwowała ulicę i chodnik. Odetchnęła z ulgą, chyba nikt jej nie śledził. Zamknęła drzwi na haczyk i podeszła do jednej ze ścian. Przesunęła niepozorną listwę i jej oczom ukazało się tajne przejście. Weszła do niego i uruchomiła przycisk zamykający ścianę. Jeszcze trzy kroki i znalazła się w łagodnie oświetlonym korytarzu lekko opadającym w dół. Podążyła nim i poszła w stronę dobrze znanej sobie doliny. Doszła do końca korytarza i chciała nacisnąć kamień otwierający przejście w skalnej ścianie. Nie udało się, nie mogła poruszyć ręką, jakby coś ją powstrzymywało. Podeszła więc do wizjera, sprawdzając, czy nikogo nie ma w pobliżu. Zaniepokoił ją widok trzech orłów i dwóch sokołów, które siedziały beztrosko w obecności trzech koni, niedźwiedzia i tygrysa. Nagle poczuła delikatne muśnięcie. Motyl zatrzepotał lekko na jej ramieniu i powiedział – „ta droga już jest zamknięta. Księżniczko, poprowadzę cię nową, którą przygotował twój ojciec. Zamknij oczy”. Kobieta posłusznie zamknęła oczy, poczuła lekki wir, jakby zawrót głowy, i gdy je otworzyła, zobaczyła, że znajduje się w sali tronowej rodzinnego pałacu. Rodzice przytulili ją serdecznie. Matka popłakała się ze wzruszenia i radości. Powiedzieli jej, że na jakiś czas muszą przerwać wizyty w krainie ludzi. Chaos w tamtym świecie nasila się i przenika nawet do królestwa fantazji za każdym razem, gdy ktoś z baśniowej krainy odwiedza Ziemię. Teraz granice muszą być zamknięte, by ochronić obydwa światy. Księżniczka słuchała zdziwiona i lekko zamieszana. Rozumiała już, czemu ostatnia wizyta była tak niewygodna i wydawała się jej niebezpieczna. Jednocześnie z żalem pomyślała, że długo nie zobaczy dzieci czytających bajki oraz bajarzy, których odwiedzała. Szkoda…, ale może jeszcze kiedyś uda się otworzyć granice. Na razie rzeczywiście trzeba poczekać.

Autor: Archiwista SC

Początkujący kucharz – 7

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej magią. Magią doświadczeń, magią miłości do dobrego jedzenia, magią rozkoszy, jaką przeżywają łasuchy jedzący pychotki i magią dobroci, jaką emanowały całe pokolenia kucharzy korzystających z tej książki.

Autor: Jagódka