Zapomniana czara zwycięstwa – 21

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara obudziła się i hycnęła, chybnęła na podłogę. Im szybciej wirowała, tym więcej wychlapywało się z niej płynu srebrzystego, lecz nie brakowało go w dalszym ciągu, więc nie zwalniała. Cieszyli się domownicy i goście. Ochlapani wodą zwycięstwa, nie musieli wznosić toastów. To była woda porozumienia i odwagi. Nie należy odstawiać tej czary.

dla Andrzeja napisał Motyl

Młoda kobieta – 41

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła… Z półmroku usłyszała głos mężczyzny, który stał, lekko skłoniony, za ladą:

– Witamy, Waszą Wysokość.

– Ja, a, tak, dzień dobry – dygnęła speszona.

– Jest Pani jedną z Księżniczek Snu, które rzadko widuje się w naszych czasach. Jest nam bardzo miło, że odnalazła Pani naszą prowincjonalną placówkę.

– Istotnie, czasem czuję księżniczką, ale wprawia mnie to w zakłopotanie. Skąd o tym wiecie… Państwo, a tak przy okazji – kto to jest „Wy”? Tylko pana widzę na razie, w tym sklepie czy też klubie.

– O, Pani – odparł mężczyzna w średnim wieku i o niekreślonym odcieniu włosów i bladej skóry – Naszym obowiązkiem i zaszczytem jest odgadywać pragnienia i nieuświadomione żądania Księżniczek. Jest nas wielu wokół Pani; kręcimy się wśród mieszkańców krainy.

– Ale ja – odpowiedziała pewnym głosem młoda kobieta – czuję się Księżniczką. Jednak nikt, w świetle dnia, ani w izbach nie widzi tego. Inaczej jest we śnie.

– Księżniczko, Wasza Wysokość, w snach spotyka Pani wielu ludzi. Proszę kierować nimi, wskazywać drogę… do cierpliwości, trudną drogę do rozmawiania bez unoszenia się na czarcich skrzydłach, ale także drogę dumy, iż wskazuje Pani dobro, jest Pani Księżniczką, radością tej krainy i szlachetnej rodziny królewskiej, choć nie znała ich Pani dotąd, zbyt mało uważnie badając swoje sny. Proszę bardzo, oto miękka bielutka poduszka dla zdrowych snów, a oto pióro i notes. Proszę zapisywać w nim życzenia dla tych, którym zechce Pani przewodzić, i dla siebie także. Dziękuję Waszej Wysokości za złożenie wizyty.

Wręczył jej paczkę, którą z niezwykłą wprawą sporządził w trakcie swojej przemowy.

– Dziękuję bardzo – odpowiedziała Księżniczka i, po lekkim dwornym ukłonie, wyszła z Klubu niosąc misternie zapakowany dar.

A ze stajni za tym tajemniczym lokalem rozległy się odgłosy podkuwania konia, stukot, brzęk żelaza, srebra i złota.

dla Danusi napisał Motyl

Ambitne drożdże – 21

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zdecydowały się zróżnicować kierunki swojej ewolucji. Jednym zamarzyła się harmonia zielonych liści i winnych gron, i strzelistość jodeł i sekwoi, nieba obłocznego sięgająca. Innym – palczaste plechy morskich glonów, innym pierwotniaki orzęski, śmiesznie kręcące się w kropli wody, jak nieogolone słoneczka. Jeszcze inne, w osobach dalekich swoich potomków, wybrały życie, w którym w znoju zdobywa się jedzenie, skacząc, biegając i ryjąc, albo wspinając się na dawnych współbraci, którzy teraz pokryli się liśćmi i korą, i polując przemyślnie. Jeszcze inni – byty pozaziemskie, eteryczne i ezoteryczne mieli stworzyć z własnych ciał, z DNA swojego przezroczyściejącego… razem z duchem, czyli spirytusem, który ulatuje i płynie, kędy chce, przypominając, uzmysławiając duszom i ciałom tych, którzy smak cenią, prawdę o jedności, tak jakby zapomnianą.

dla Adama napisał Motyl