Staruszek z latarnią – 32

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby otworzyć bramę i przywitać swojego wnuka, który przyjechał do niego na wakacje. Staruszek nie mógł się nadziwić, że jego słodki mały wnuczek w ciągu roku szkolnego bardzo urósł i zmężniał. Pomyślał sobie, że przygotowane zabawki – kolejkę i samochodziki – trzeba będzie schować. Nadeszła pora na inne zabawy… Z nadzieją pomyślał, że może wnuk zechce razem z nim łowić ryby. To męska przygoda. A długie godziny spędzane w milczeniu nad wodą bardzo zbliżają. Potem kolejne godziny mogą spędzać przy patroszeniu ryb, chyba że chłopiec zechce wybrać sobie inne zabawy…, dziadek nie zamierza mu przeszkadzać. Teraz, patrząc na przybysza, zastanawiał się, co powie żona, gdy zobaczy, jak zmienił się jej ukochany wnuczek.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 31

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby dopilnować obejścia przed nocną burzą. Sprawdził wszystko dokładnie – bramy, garaże, komórkę, spichlerz i obórkę. Wtem coś go tknęło i podszedł do stogu siana na środku podwórka. Posłuchał. Pogrzebał w stogu i znalazł śmiertelnie przerażonego małego psiaka. Zabrał go do domu i od tej pory stali się nierozłączni.

Autor: Jan Smuga

Staruszek z latarnią – 29

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Zaniepokoił go łoskot dobiegający z domku gościnnego. Okazało się, że kilkuletni synek letników znalazł jego stare kalosze, założył je i chodził, tupiąc po werandzie. Stary drewniany domek trząsł się, jakby był zbudowany z kart do gry, a nie z solidnych drewnianych bali. Ojciec złapał chłopca i podniósł go do góry, choć mały się wyrywał, bo bardzo chciał tupać dalej, a matka gorąco przepraszała staruszka. Ten uspokoił ją, mówiąc, że wszystko w porządku, ale stał w zadziwieniu. Domek gościnny kiedyś był pełnoprawnym domem jego rodziny. Przez kilkadziesiąt lat nikt nie wprawił go w taki dygot, żeby się cały trząsł. Zrobił to dopiero mały chłopiec w ciężkich męskich kaloszach. Dziwy niepojęte!

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 26

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby ujrzeć wschodzące słońce i rodzącą się w żywej zieleni Wiosnę. Na podwórku zobaczył karmiące młode, śliczne jaskółki i zgodnie bawiące się króliki. Po podwórku dostojnie i powoli chodził stary kogut z zadartą czupryną, a za nim w pobliżu bez gracji przechadzały się młode zielone kaczki. Jak na dłoni przed nim rozpostarła się błękitna rzeczka, w której odbijały się złotawe promienie słońca.

Autor: Spacerowicz

Staruszek z latarnią – 25

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zebrać zabawki, które na dworze pozostawiły jego małe wnuczęta. Zanosiło się na deszcz. „Szkoda, żeby zmokły pluszowe misie i szmaciane lalki, a samochodzikowi na baterie ulewa chyba też nie posłuży” – myślał sobie dziadek, podnosząc porozrzucane zabawki. Tymczasem w domu jego żona opowiadała wnukom bajki. Staruszek szybko posprzątał podwórko, bo sam chciał posłuchać żony, która była znaną w okolicy bajarką.

Autor: Ewa Damentka