Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sobie poświecić. Świecił i świecił, aż do zużycia baterii. Gdy wrócił do domu, założył nową baterię i wyszedł znowu świecić. Podwórze nabrało blasku.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sobie poświecić. Świecił i świecił, aż do zużycia baterii. Gdy wrócił do domu, założył nową baterię i wyszedł znowu świecić. Podwórze nabrało blasku.
Autor: Adam
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby rozświetlić okolicę powracającemu do domu synowi oraz żonie. Wnosili w jego życie wiele lekkości i radości.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby otworzyć bramę i przywitać swojego wnuka, który przyjechał do niego na wakacje. Staruszek nie mógł się nadziwić, że jego słodki mały wnuczek w ciągu roku szkolnego bardzo urósł i zmężniał. Pomyślał sobie, że przygotowane zabawki – kolejkę i samochodziki – trzeba będzie schować. Nadeszła pora na inne zabawy… Z nadzieją pomyślał, że może wnuk zechce razem z nim łowić ryby. To męska przygoda. A długie godziny spędzane w milczeniu nad wodą bardzo zbliżają. Potem kolejne godziny mogą spędzać przy patroszeniu ryb, chyba że chłopiec zechce wybrać sobie inne zabawy…, dziadek nie zamierza mu przeszkadzać. Teraz, patrząc na przybysza, zastanawiał się, co powie żona, gdy zobaczy, jak zmienił się jej ukochany wnuczek.
Autor: Ewa Damentka
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby dopilnować obejścia przed nocną burzą. Sprawdził wszystko dokładnie – bramy, garaże, komórkę, spichlerz i obórkę. Wtem coś go tknęło i podszedł do stogu siana na środku podwórka. Posłuchał. Pogrzebał w stogu i znalazł śmiertelnie przerażonego małego psiaka. Zabrał go do domu i od tej pory stali się nierozłączni.
Autor: Jan Smuga
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby wpaść do obórki i sprawdzić, co dzieje się z krową Anielą. Na dniach miała się ocielić. Gdy staruszek wszedł do obórki, nie dowierzał własnym oczom. Leżała w niej krowa Aniela z cielęciem u boku.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Zaniepokoił go łoskot dobiegający z domku gościnnego. Okazało się, że kilkuletni synek letników znalazł jego stare kalosze, założył je i chodził, tupiąc po werandzie. Stary drewniany domek trząsł się, jakby był zbudowany z kart do gry, a nie z solidnych drewnianych bali. Ojciec złapał chłopca i podniósł go do góry, choć mały się wyrywał, bo bardzo chciał tupać dalej, a matka gorąco przepraszała staruszka. Ten uspokoił ją, mówiąc, że wszystko w porządku, ale stał w zadziwieniu. Domek gościnny kiedyś był pełnoprawnym domem jego rodziny. Przez kilkadziesiąt lat nikt nie wprawił go w taki dygot, żeby się cały trząsł. Zrobił to dopiero mały chłopiec w ciężkich męskich kaloszach. Dziwy niepojęte!
Autor: Ewa Damentka
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby przejść do zwierząt, które hodował. Lubił z nimi rozmawiać. Będąc hodowcą, czuł, że robi to, co lubi. Ów człowiek miał jeszcze sad. Jego pielęgnacja i wrześniowe zbiory były pięknym przeżyciem.
Autor: Adam
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby pojechać na ryby, na nocny połów. Lubił wędkować przy blasku księżyca. Dookoła cisza. Mógł spokojnie pobyć sam ze sobą i ze swoimi myślami. Ułożyć je i przemyśleć wiele spraw dnia codziennego.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby ujrzeć wschodzące słońce i rodzącą się w żywej zieleni Wiosnę. Na podwórku zobaczył karmiące młode, śliczne jaskółki i zgodnie bawiące się króliki. Po podwórku dostojnie i powoli chodził stary kogut z zadartą czupryną, a za nim w pobliżu bez gracji przechadzały się młode zielone kaczki. Jak na dłoni przed nim rozpostarła się błękitna rzeczka, w której odbijały się złotawe promienie słońca.
Autor: Spacerowicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zebrać zabawki, które na dworze pozostawiły jego małe wnuczęta. Zanosiło się na deszcz. „Szkoda, żeby zmokły pluszowe misie i szmaciane lalki, a samochodzikowi na baterie ulewa chyba też nie posłuży” – myślał sobie dziadek, podnosząc porozrzucane zabawki. Tymczasem w domu jego żona opowiadała wnukom bajki. Staruszek szybko posprzątał podwórko, bo sam chciał posłuchać żony, która była znaną w okolicy bajarką.
Autor: Ewa Damentka