Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Był to właściciel zamku, który chętnie oglądał dolinę w świetle księżyca. Widoczność była dobra, a srebrny blask dodawał jej baśniowego uroku. Bardzo lubił, gdy zimą był śnieg, bo odbijał on światło księżyca i wtedy wydawało się, że dolina świeci własnym blaskiem.
Autor: Ewa Damentka