Młoda kobieta – 40

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przestronnej sali. Zdawało się, że jest to sala balowa w olbrzymim pałacu, a nie mała piwnica staromiejskiej kawiarni, którą pamiętała z wcześniejszych wizyt. Przed miesiącem żałowała, że kawiarnię zamknięto z powodu prac remontowych. Dziś zobaczyła, że na jej miejscu jest Klub Anonimowych Księżniczek. „Jak oni to zrobili? Cała kamienica nie ma tyle powierzchni, co to pomieszczenie, a przecież widać, że są jeszcze kolejne…” – dziwowała się w duchu. W sali nie było nikogo. Drzwi za kobietą zamknęły się cicho i dały się słyszeć dźwięki muzyki. Dziewczyna uważnie przyglądała się sztukateriom i zaglądała za uchylone drzwi do innych pomieszczeń. Czuła się swobodnie, jak we własnym domu. Nie zdziwiła się więc, gdy usłyszała głos kamerdynera – „Księżniczko zapraszam do jadalni. Już podano do stołu”. Przelotnie pomyślała, że może to sen, ale uznała, że zamierza śnić dalej. Po obiedzie zdecydowała się wyjść na spacer. Gdy znalazła się na ulicy, zobaczyła, że szyld „Klub Anonimowych Księżniczek” – zniknął. A na jego miejscu jest szyld dobrze znanej jej kawiarni. Na oknie zaś przyklejona kartka z napisem: „Przepraszamy, kawiarnia zamknięta z powodu remontu”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 39

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Postała chwilę. Popatrzyła. I zdziwiona pomyślała – „one zachowują się podobnie jak ja. To okropne – zajmować świat tylko sobą i swoimi sprawami”. Wyszła i podjęła decyzję o zmianie – postanowiła, że zacznie pracować nad sobą i swoim zachowaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 38

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. To był jej świat. Wreszcie do niego wróciła.

Autor: Siostrzyczka

Młoda kobieta – 37

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w kwiaty. To były wielkie pola kwiatów. Gdzieniegdzie rosły czereśnie, słodkie jak miód. Szkoda je było zrywać, ale smakowały perfekcyjnie.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 36

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła.

Ktoś musiał usłyszeć skrzypienie drzwi, gdyż natychmiast pojawiła się stara matrona i Ilona nie miała czasu rozejrzeć się po zakurzonym wnętrzu otulonym odrobiną magicznego mroku. Skupiła wzrok na stojącej naprzeciw niej kobiecie, która też oceniała ją wzrokiem. Kobieta nie wyglądała na księżniczkę, a raczej na służącą. Tyle zdążyła zauważyć Ilona, gdy stara zapytała:

– Kak wam zawód? – to pytanie, i ta obcesowość, to zaskoczyło Ilonę i nie zdążyła wymyślić nic atrakcyjnego, by to powiedzieć i zdziwić staruchę.

– Noo, nie pracuję – powiedziała po chwili namysłu, bo była oszołomiona, tym nietaktownym pytaniem, wypowiedzianym z obcym akcentem, chyba berberyjskim, czy koreańskim? Takim lekko ostrym z przyśpiewnym akcentem na pierwszą literę.

– Ale mam hobby – dodała szybko, nie tracąc już animuszu. I aby wyjaśnić szczegóły i nie stać tak, bo sytuacja była dziwna, zaczęła mówić szybko, niekończącymi się zdaniami, jak sowieckie radio. A do tego poruszała się, gestykulując nie tylko dłońmi, ale całą sobą. Mówiła, że interesuje się kosmetyką i kosmetykami. A kobieta powinna dbać o siebie, nawet nie dla siebie, ale dla swojego wizerunku. To oczywiste. I postanowiła powiedzieć o tym, co ostatnio zauważyła, a były to takie zielone lakiery do paznokci, które wydają się odpowiednie na wieczór, ale trochę rażą swoim wyglądem, jednak…

Kobieta zaczęła machać rękami, by jej przerwać.

– Aaa, sprzątać umie – zapytała.

– Księżniczki nie muszą sprzątać – odpowiedziała rezolutnie Ilona. Księżniczki muszą pachnieć i być piękne – dodała z przekonaniem.

I chciała jeszcze coś powiedzieć, ale stara, bez odrobiny kultury, znów jej przerwała.

– Czytała Kopciuszka?

Ilona zastanowiła się, czy czytała? Pewnie nie, nie pamiętała. Tam, czytała, film chyba kiedyś oglądała. Wykorzystali tamtą księżniczkę niemiłosiernie, ale do czasu, aż złapała forsiastego i ustawionego mena, i…

Stara wyrwała ją z zadumy.

– Bieri się i sprząta – nakazała.

To przypomina fabułę Kopciuszka, ucieszyła się Ilona – „Czy na końcu dostanę księcia?” – pomyślała z nadzieją i zrobiło się jej cieplej na sercu.

Stara patrzyła na nią wyłupiastymi oczami i wreszcie poszła, po chwili przyniosła wiadro i szmatę. Po czterech godzinach Ilona skończyła pastowanie podłogi, była zmęczona, ale i podekscytowana, oczekując nagrody. Wnętrze stało się magicznie eleganckie i jakby czekało na coś. Stara wyszła i przepchnęła z zaplecza pudło, potem drugie, trzecie.

Popatrzyła na Ilonę, wyjęła pomarszczoną portmonetkę i grzebiąc w niej, wyjęła dwudziestozłotowy banknot i podała go z ociąganiem, jakby niechętnie godziła się ze stratą tych pieniędzy.

Ilona patrzyła na nią zdziwiona.

– Bieri i idzi – powiedziała stara – Ja sama eto wyrabotam.

Więc Ilona wzięła pieniądze i wyszła, taka spotniała, zakurzona i jakaś taka pochylona, i rozczochrana. Popatrzyła jeszcze na szyld. Tak dużo obiecujący, może za chwilę pojawi się men… Rozmarzyła się.

dla Danusi napisał Janusz Nitkiewicz

Młoda kobieta – 35

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknie urządzonej sali. Delikatne pastelowe barwy, białe obrusy, piękna zastawa. Powitał ją elegancki kelner i zaprowadził do wolnego stolika. Serwowany obiad był wykwintny i smaczny. Deser też mu dorównał. Kobieta uznała, że będzie tu czasem przychodzić z przyjaciółmi.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 34

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła…. „Klub Anonimowych Księżniczek, cóż to takiego” – myślała – „czy w dzisiejszych czasach istnieją księżniczki?” Nie była świadoma, że ostatnie pytanie zadała na głos. „O tak” – odpowiedziała inna młoda kobieta – „Jesteśmy tu po to, aby popatrzeć na siebie nawzajem. Dzięki temu możemy się zmieniać i rozwijać”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 33

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do jakiejś zielonej przestrzeni. Zdumiona patrzyła na przełęcz i wodę. Woda jakby obmywała, ale nie było jej czuć. Spełniała swoją rolę, ale osoba nie była mokra.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 32

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, ale po chwili wyszła. Okazało się, że ktoś na szyldzie zapomniał dopisać: „Księżniczek Animalsów”.

Autor: Stokrotka

Młoda kobieta – 31

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu pełnego ludzi. Towarzystwo bawiło się wyśmienicie. Kobieta podeszła do wolnego stolika.

– Dzień dobry, księżniczko – powitał ją kelner, podając kartę dań.

– Czemu u państwa nie ma kelnerek? – zainteresowała się kobieta.

– Bo każda kobieta jest dla nas księżniczką. Nie może tu pracować, gdyż powinna być przez nas goszczona z należnymi jej honorami – z uśmiechem odpowiedział kelner, po czym dodał – Dziś jest pani naszym gościem, proponujemy obiad na koszt firmy. Potem wizyta w spa i wybór sukni balowej.

Oddalił się, by podejść do kolejnej dziewczyny, która weszła do klubu.

„Nieźle się zaczyna” – pomyślała młoda kobieta i zaczęła przeglądać kartę dań.

Autor: Ewa Damentka