Jasna gwiazdka – 7

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała wielką choinkę stojącą na miejskim placu. Choinka pięknie wyglądała, ładnie świeciła i dawała nadzieję. Podobnie jak inne świąteczne dekoracje, wprowadzała nastrój tajemnicy, zapowiedzi czegoś podniosłego i pięknego zarazem.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 6

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała jakby dywan gwiazd. Myśląc o dywanach, przypomina się ich trzepanie przed świętami. Zwłaszcza dawniej był to jakiś rytm. Swój rytm mają ludzie i wszechświat. Przedmioty drgają, choć wydają się nieruchome. We wszechświecie funkcjonują różne zjawiska. Jedne są dobre i użyteczne dla człowieka, inne nie.

Autor: Adam

Jasna gwiazdka – 5

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czubek choinki, która stała w mieszkaniu. Typowe mieszkanie, typowy metraż, typowe meble tym razem wyglądały niezwykle wzruszająco. Czy sprawiła to choinka lub gwiazdka? A może jest to dzieło mieszkańców – ich wzruszenia i dobroci? Może przyczynia się do tego również długoletnia tradycja i wspomnienia z dzieciństwa? Być może ta wiedza nie jest potrzebna – wystarczy cieszyć się chwilą i wspólnym towarzystwem.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 4

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała twarz gąski, która siedziała na księżycu i zajadała się solonymi orzeszkami. Jedną nóżkę miała dłuższą, co przeszkadzało jej zawsze we wtorek. W środy była raczej zajęta wyskubywaniem niepotrzebnych jej zdaniem piór z lewego boku. Niestety, tak się złożyło, że tej nocy zaczynała się sobota, a więc najbardziej przykry dla gąski dzień.

dla Danusi napisała Daria

Jasna gwiazdka – 3

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała i oświetlała niebo nad całą wsią. Oprócz tego letnia noc obfitowała w dobrze znane dźwięki przyrody. Tego typu zdarzenia mają miejsce tylko latem. Czekamy na nie przez cały rok, by obserwując i słuchając, nasycić siebie w tym czasie.

dla Danusi napisał Adam

Jasna gwiazdka – 2

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała ciemne nocne niebo razem z milionem innych gwiazd. Czuła się jednak wyjątkowo, ponieważ była częścią Wielkiego Wozu, układu gwiazd, który jest w stanie rozpoznać chyba każdy.

Autor: Małgorzata

Jasna gwiazdka – 1

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała nocne niebo i przykuwała uwagę obserwatorów. Obiecywała przygody i dalekie podróże, powiew wiatru i olbrzymią przestrzeń. Dawała nadzieję. Gwiazdka nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak dużo robi dla ludzi na nieznanej jej Ziemi, w nieznanym jej układzie słonecznym, gdzieś daleko od niej… Robiła to, co zwykle robią gwiazdy i gwiazdeczki – zajmowała się swoimi sprawami.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 43

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a mała myszka utulała swoje młode do snu. Opowiadała im o magazynach pełnych ziarna i o domkach zbudowanych z żółtego sera, w których serowe były również krzesła, komody i łóżeczka. Bajkom przysłuchiwał się księżyc w pełni, który myszkom zawsze kojarzył się z krążkiem żółtego sera. Księżycowi to nie przeszkadzało, ba nawet trochę bawiło, więc przesłał myszkom odrobinę swoich magicznych sił, które pozwalały wierzyć, że nawet najbardziej niewyobrażalne marzenia mogą się zrealizować. Mama myszka uśmiechnęła się do księżyca, dziękując za pomoc, a jej opowieść nabrała nowego wymiaru. Była bardziej lekka i poetycka. Już nie mówiła o zaspokojeniu głodu, tylko o spełnieniu marzeń… Młode myszki szybko zasnęły. Uśmiechały się przez sen, jakby przeżywały coś wspaniałego.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Rozległą dolinę – 42

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a programista nawet tego nie zauważył. Kolejną dobę ślęczał nad swoim nowym programem. Chwilami przecierał zaczerwienione ze zmęczenia oczy, ale jeszcze nie chciał spać. Był już bardzo blisko… Jeszcze chwila…, godzina… lub dwie… Nie zauważał domowników, którzy podstawiali mu ukradkiem kanapki i napoje. Pił i jadł bezwiednie zajęty swoim programem. Wreszcie udało się!!!! Czuł się tak, jakby wszechświat odsłonił przed nim nowe, nieodkryte jeszcze gwiazdy. Zapisał program, wyłączył komputer i poszedł spać.

Autor: Ewa Damentka