Była malutka – 66

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wydawało się jej, że wszyscy na nią patrzą. Była debiutantką. Pierwszy bal, wejście w dorosłe życie, a ona właśnie teraz czuła się jak mała dziewczynka.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 25

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zebrać zabawki, które na dworze pozostawiły jego małe wnuczęta. Zanosiło się na deszcz. „Szkoda, żeby zmokły pluszowe misie i szmaciane lalki, a samochodzikowi na baterie ulewa chyba też nie posłuży” – myślał sobie dziadek, podnosząc porozrzucane zabawki. Tymczasem w domu jego żona opowiadała wnukom bajki. Staruszek szybko posprzątał podwórko, bo sam chciał posłuchać żony, która była znaną w okolicy bajarką.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 42

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się maleństwo – śliczne, puchate, miłe w dotyku i mruczące z zadowoleniem, gdy się je pogładziło po brzuszku. Miało duże niewinne oczy i rozglądało się ciekawie po pokoju. Wyskoczyło z pudełka na blat biurka, a potem zeskoczyło na podłogę. Wtedy kustosz zobaczył, że na dnie pudełka jest kocyk dla maleństwa, jego miseczka i opakowanie z jedzeniem. Pod nimi znajdowała się kartka z napisem – „Zaopiekuj się nim, proszę”.

Kustosz zamyślił się. W pierwszym odruchu chciał nakarmić maleństwo, potem zapakować do koszyka i odesłać dalej, ale się powstrzymał. Popatrzył na naklejki i stemple umieszczone na paczce. Długo wędrowała, zanim dotarła do niego. Pomyślał, że może warto, żeby maleństwo znalazło w końcu swój dom.

Autor: Ewa Damentka

Stado obłoków – 52

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były białe, puchate i kojarzyły się z wypoczynkiem. Położyłam się na łące, przypatrując się ich powolnemu ruchowi, a potem nawet nie zauważyłam, jak oczy same mi się zamknęły i zasnęłam, śniąc o białej chmurce, którą podróżowałam, tak jakby była latającym dywanem.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 21

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić źródło niezwykłych dźwięków. Jego mała, stojąca na uboczu chatka została nagle zalana warkotem, piskami, trzaskami, zgrzytami i innymi zaskakującymi odgłosami. Okazało się, że tuż za miedzą zatrzymali się motocykliści, którzy hamowali z piskiem, a ich bagaże, spadając z motorów, wydawały te dziwne dźwięki.

Intruzi grzecznie przeprosili staruszka, mówiąc, że nie zauważyli jego chatki, a chcieli zatrzymać się w szczerym polu, żeby nikomu nie robić kłopotu. Przy okazji zapytali, czy mogliby od niego kupić trochę jajek na kolację i mleka na śniadanie. W nocy, niestety, odgłosy nie ucichły, trochę się zmieniły, ale były dość męczące. Staruszek założył zatyczki do uszu i marzył, by jego tymczasowi sąsiedzi szybko odjechali. Rzeczywiście, grzecznie się pożegnali i wyjechali następnego dnia, zostawiając prezenty dla gospodarza.

Po ich wyjeździe staruszek odkrył, że całe drewno w drewutni zostało porąbane na małe kawałeczki i ładnie ułożone. Naprawione zostały też korba i łańcuch do studni. Cieszył się z tego bardzo, ale jeszcze bardziej cieszyły go spokój i dobrze znajome, ciche odgłosy jego codziennego życia.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 38

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej radami Z czasem zaglądał do niej coraz rzadziej. Wymyślał nowe przepisy, sprawdzał, próbował nowe proporcje smaków i ich połączeń. Jeszcze później zaczął smakować książki kucharskie, jakby same były daniami. Książki, których jeszcze nie znał, czytał uważnie, wyobrażając sobie, jak smakują opisane w nich potrawy. Potem zasypiał i śniło mu się, że je przyrządza. Następnie dalej czytał książkę, wyobrażał sobie i znowu spał…. Aż w końcu szedł do kuchni i robił danie, jakiego jeszcze nie było – syntezę dań z książki, którą tak długo i starannie analizował.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Stado obłoków – 51

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były oryginalne i przybierały ciekawe kształty. Para zakochanych leżała na łące i trzymając się za ręce, patrzyła na chmurki, przypisując im nazwy zwierząt i przedmiotów. Nad nimi przepływały obłoki w kształcie zająca, delfina, kangura, kota, filiżanki, imbryka, a nawet lampy Aladyna z unoszącym się nad nią dymkiem. Ten ostatni kształt zainspirował ich do tego, żeby wymyślić życzenie skierowane do dżina znajdującego się w lampie. Ciekawe, czy zostanie ono spełnione?

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 18

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się stało. Przed chwilą poczuł olbrzymi smród, który zalał całą chatkę. Wpłynął przez otwarte okno. Nigdy wcześniej tego nie było, więc staruszek poza latarnią na wszelki wypadek wziął ze sobą kij, żeby odpędzić intruza, choć nie wiedział, kto to mógł być. Winowajcą okazał się całkiem nieduży skunks. Jakoś dostał się na teren posesji i przyparty przez psa do muru zaczął się bronić, jak tylko umiał. Staruszek zawołał wiernego psa i mocno przytrzymał go za obrożę, a skunks w tym czasie uciekł. Smród jednak został. Wieczór był ciepły. Parne powietrze stało, nie drgnął żaden listek. Staruszek westchnął w duchu, że przydałby się jakiś wiatr, lub przynajmniej wietrzyk, ale trudno było uwierzyć, żeby pogoda nagle miała się zmienić. Otworzył furkę i obydwaj z psem poszli na długi spacer.

Autor: Ewa Damentka

Różnobarwne drzewa – 59

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy miasta zyskują na atrakcyjności. Żółte, brązowe, czerwone liście i listeczki urozmaicają wszechobecną latem zieleń. Kolorowe drzewa i krzewy ozdabiają parki, skwery, podwórka, a nawet chodniki. Owoce jarzębiny i głogu dodają drobnych, ale wyraźnie widocznych, pomarańczowych i czerwonych akcentów. Miło się spaceruje w takich warunkach.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 64

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć jej człowiek wydawał się bardzo smutny. Jeszcze nie mogła się nim zająć. Był spięty i zamknięty w sobie.

Malutka Nadzieja była cierpliwa i wiedziała, że prędzej czy później mężczyzna otworzy swoje serce i umysł, z których ją kiedyś wypędził. Wtedy ona znowu tam wejdzie, urośnie i zamieszka w sercu mężczyzny, a za nią przyjdą inne emocje pomagające w życiu.

Jeszcze chwila, jeszcze moment i… udało się! Szczelnie dotąd zamknięte drzwi do serca teraz uchyliły się leciutko, a Nadzieja weszła przez nie i zadomowiła się na dobre.

Rosła powoli, prawie niezauważalnie, za nią przyszły Miłość, Wiara, Radość…. Mężczyzna nawet nie zauważył, że życie zaczęło być jakby lżejsze…

Autor: Ewa Damentka