Rozległa pustynia – 39

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który leżał i odpoczywał. Jego właściciel postanowił przepakować swoje bagaże, w sobie tylko znany celu. Usiadł w cieniu wielbłąda, żeby je przejrzeć, a wielbłąd skorzystał z okazji i się zdrzemnął.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 68

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć jej rozmówcy naciskali, by podjęła jakąś decyzję. Oczywiście taką, która im odpowiadała.

Kobieta nadal udawała, że jest wyluzowana. Poprosiła o chwilę przerwy. Poszła do toalety, z torebki wyjęła kosmetyczkę, poprawiła makijaż. Zmieniła kolor szminki na nowy, wyraźnie przykuwający uwagę. Rozpięła dwa dodatkowe guziczki u koszuli i pewna siebie wróciła na salę.

Teraz to ona dyktowała warunki.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 4

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło czary dotarło do jednego z domowników. Znalazło go daleko, daleko. Był teraz żołnierzem i pełen lęku pierwszy raz stał na warcie. Jego ciało przenikało zimno, a po plecach przebiegały dreszcze. Światło czary sprawiło, że pomyślał o domu rodzinnym. Jego serce rozgrzało się pod wpływem promieni słońca, miłości rodzicielskiej i światła czary wypełniającego całe mieszkanie. Poczuł dumę z tego, że jest żołnierzem i lęk opuścił jego ciało. Warta odbyła się spokojnie.

Autorki: Danuta Majorkiewicz i Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 38

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który spokojnie szedł. Rytm jego codziennego życia przeplatał się z gorącym słońcem i rozległością pustyni. Urozmaiceniem, bardzo lubianym przez wielbłąda, były odwiedziny w oazie. Tu mógłby spędzić całe życie, ale nikt nie pytał go o zdanie, więc wielbłąd robił to, co zaplanował jego właściciel. Ponieważ był pogodnym wielbłądem, wędrował, z ciekawością przyglądając się pustyni i jej mieszkańcom. Turystów ignorował, bo nie wydawali mu się interesujący – hałaśliwi i zbyt szybko się zmieniali. Trudno byłoby ich wszystkich zapamiętać. Za to pustynia, to co innego – dumna, ogromna, wzbudzająca respekt…, na niej wielbłąd czuł się dobrze, bo był u siebie, we własnym domu…

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 29

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Zaniepokoił go łoskot dobiegający z domku gościnnego. Okazało się, że kilkuletni synek letników znalazł jego stare kalosze, założył je i chodził, tupiąc po werandzie. Stary drewniany domek trząsł się, jakby był zbudowany z kart do gry, a nie z solidnych drewnianych bali. Ojciec złapał chłopca i podniósł go do góry, choć mały się wyrywał, bo bardzo chciał tupać dalej, a matka gorąco przepraszała staruszka. Ten uspokoił ją, mówiąc, że wszystko w porządku, ale stał w zadziwieniu. Domek gościnny kiedyś był pełnoprawnym domem jego rodziny. Przez kilkadziesiąt lat nikt nie wprawił go w taki dygot, żeby się cały trząsł. Zrobił to dopiero mały chłopiec w ciężkich męskich kaloszach. Dziwy niepojęte!

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 1

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili nadzieja wypłynęła z czary. Spływała w dół po regale, napełniając sobą stojące na nim książki i rożne gadżety. Spłynęła na podłogę i rozlała się po całym mieszkaniu. Potem wypłynęła na całe piętro, a następnie zaczęła spływać w dół, wypełniając sobą budynek i jego piwnice, Rozlała się po osiedlu i całej dzielnicy. Było jej coraz więcej i więcej… O dziwo, ludzie nawet tego nie zauważyli, tylko żyło się im dużo lżej i dużo lepiej…

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 37

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zupełnie nie przejmował się tym, że ktoś go oglądał. Robił to, co zwykle – szedł, gdy kazano, posilał się, gdy nadchodziła pora jedzenia, i odpoczywał, kiedy tylko miał okazję.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 43

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajdują się książki pisane w nieznanych mu językach. Miały wiele ilustracji, więc, nawet nie znając języka, mógł się zorientować w ich treści. Były to materiały dydaktyczne, muzealne. Niektóre bardzo ciekawe. W środku znajdowały się też kartki z podziękowaniami od poprzednich adresatów paczki.

Kustosz zaprosił koleżanki i kolegów z działu i z całego muzeum. Zaczęli przeglądać książki i wybrali te, które uznali za najbardziej interesujące. Następnie włożyli do paczki własne materiały dydaktyczne oraz kartkę z podziękowaniem, znaleźli adres egzotycznego dla nich muzeum, gdzieś na końcu świata i… posłali paczkę dalej.

Autor: Ewa Damentka