Była malutka – 70

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć i tak wiedziała, że wszyscy patrzą na nią z wielką miłością. Była ulubioną sunią całej rodziny. Każdy chciał pójść z nią na spacer. To ona za każdym razem wybierała, z kim chce wyjść.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 35

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przysłuchiwał się im uważnie, wstępnie kwalifikując wędrowców do jednej z wymyślonych przez siebie grup. Cieszył się, gdy wędrowcy zachowywali się dokładnie wedle jego przewidywań. Jeszcze bardziej się cieszył, gdy tego nie robili, bo dzięki temu mógł się uczyć i udoskonalać swoją klasyfikację ludzkich typów i zachowań.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 12

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili do nadziei dołączyła wdzięczność ze swoją lekkością i miłością przepełniającą całe pomieszczenie. Czara zaczęła lśnić jak gwiazda. Jej właściciel nawet tego nie zauważył, ale wspólne działanie nadziei i wdzięczności pomogło mu, bo odzyskał pewność siebie i lekką skuteczność we wszystkim, co robił.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 34

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy stawał się gościnnym gospodarzem i robił wszystko, co mógł, by jego goście czuli się dobrze i bezpiecznie. Przysłuchiwał się uważnie i myślał o nich życzliwie, wierząc w nich, ich skuteczność i powodzenie.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 44

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku leży szmaciana lalka ubrana w nieznany mu egzotyczny strój, chyba ludowy… Kustosz odłożył paczkę z lalką i zajął się swoją pracą, ale był trochę rozkojarzony – nie lubił zagadek, a nie wiedział, czemu dostał tę paczkę.

Następnego dnia pokazał ją kolegom. Wszyscy zastanawiali się, co ta paczka może znaczyć i nikt nie kojarzył stroju lalki. Elementy znali, ale nie w takim zestawieniu. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł, że sama lalka może kryć w sobie rozwiązanie zagadki. Przyjrzeli się jej dokładnie i zauważyli świeży, niezdarny ścieg, pod którym było zgrubienie – jakby ktoś włożył coś do środka lalki, a następnie ją niezdarnie zafastrygował.

Delikatnie rozpruli ten szew i wyjęli miniaturową kartę pamięci. Włożyli ją do czytnika i przeczytali dramatyczne przesłanie ich kolegi, muzealnika z kraju ogarniętego wojną. Uznali, że spełnią jego prośbę. Zrobili to, na czym mu zależało. Potem skopiowali zawartość karty pamięci, a następnie włożyli ją na miejsce, zafastrygowali lalę i posłali ją do kolejnego muzeum. Nie dołączyli żadnej notatki. Sprawa była zbyt delikatna.

Mieli nadzieję, że ich koledzy domyślą się, że trzeba rozpruć laleczkę. Żeby im to ułatwić, do ubrania lalki dołożyli kolejny element – charakterystyczny dla ludowego stroju regionu, w którym znajdowało się ich muzeum.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 41

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wędrował ze swoim poganiaczem. Dokąd? Po co? Nie wiadomo…

Młoda kobieta bardzo pragnęła znaleźć się teraz na gorącej pustyni. Za oknem zimno – temperatura minus jedenaście stopni, ona przeziębiona, a może zagrypiona – podobnie jak pół miasta. Schowała się pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty i oglądała swoje stare zdjęcia z dawnych wakacji.

Kaszel i katar nie dawały spokoju, odłożyła więc album, wypiła herbatę, ułożyła się wygodnie i zaczęła sobie wyobrażać ciepłą pustynię, która ogrzewa ją i wypłasza przeziębienie. Udało się jej zdrzemnąć na chwilę. Duża ulga. Robiła tak do końca przeziębienia. Gdy wyzdrowiała, uznała, że najbliższy urlop spędzi w północnej Afryce. Chciała podziękować pustyni za dobroczynne wizje.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 32

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby otworzyć bramę i przywitać swojego wnuka, który przyjechał do niego na wakacje. Staruszek nie mógł się nadziwić, że jego słodki mały wnuczek w ciągu roku szkolnego bardzo urósł i zmężniał. Pomyślał sobie, że przygotowane zabawki – kolejkę i samochodziki – trzeba będzie schować. Nadeszła pora na inne zabawy… Z nadzieją pomyślał, że może wnuk zechce razem z nim łowić ryby. To męska przygoda. A długie godziny spędzane w milczeniu nad wodą bardzo zbliżają. Potem kolejne godziny mogą spędzać przy patroszeniu ryb, chyba że chłopiec zechce wybrać sobie inne zabawy…, dziadek nie zamierza mu przeszkadzać. Teraz, patrząc na przybysza, zastanawiał się, co powie żona, gdy zobaczy, jak zmienił się jej ukochany wnuczek.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 8

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili z odrętwienia ocknął się właściciel czary. Zaczął sobie przypominać chwile zwycięstw i swoje samopoczucie w tym czasie. Nieświadomie wyprostował się i zaczął poruszać się tak jak wtedy, gdy wygrywał. Jego oczy też były pełne światła i nadziei.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 64

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ciemnej nory. „Nie krępuj się kochaniutka, wchodź” – usłyszała. Mimo obrzydzenia postąpiła naprzód. Nie chciała wejść, ale jednak coś ją ciągnęło do tego wnętrza. Po chwili zobaczyła, że duszna, ciasna, ciemna nora zamieniła się w ładnie pachnący, przestronny, jasny pałac. W tle przygrywała ładna muzyka.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 40

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyglądał jak czarna ruchoma wycinanka wędrująca przez pustynię.

Dzieci patrzyły na ekran z zapartym tchem. Żywe barwy, dobra muzyka i sympatyczni bohaterowi zaskarbili ich sympatię i uwagę. Mama chciała ich wołać na obiad, ale – widząc, z jakim zapałem oglądają bajkę – uznała, że nic się nie stanie, jeśli zjedzą trochę później niż zwykle.

Autor: Ewa Damentka