Była malutka – 72

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć była bardzo zajęta. Co chwila ktoś ją uderzał. Odbijała się i czasami skakała. Potem znowu była podnoszona i wyrzucana w powietrze. Wielka kolorowa piłka plażowa dostarczała ludziom rozrywki, a sama też się cieszyła. Lubiła się bawić.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 24

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara lekko zadrżała i zaczęła śpiewać pieśń bez słów. Melodia budziła nadzieję w słuchaczach. Wkrótce ludzie też się obudzili i coraz więcej czar stawiano na regałach. Pieśń czary szybko została podchwycona przez jej młodsze koleżanki i rozlała się na całe osiedle, a wkrótce na całe miasto i okolice. Przechodnie i kierowcy też ją nucili, choć nie umieli powiedzieć, skąd ją znają.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 40

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy budził się i obserwował osobę, która na nim przysiadła. Wąchał ją i wczuwał się w jej emocje. Niezmiernie dziwiło go, że w tak szybko zmieniającym się świecie, zmieniających się drogach, pojazdach, ubraniach i ekwipunku podróżnych, natura ludzka pozostawała ta sama. Jego wędrowcy od dawna i ciągle – od prawieków aż po dzisiejszy dzień – mają takie same zmartwienia, rozterki, bóle, zranienia, potrzeby, nadzieje, emocje… „I pewnie tak będzie aż do końca świata” – myślał sobie kamień i dzielił się z podróżnymi swoim spokojem i pewnością, że wszystko zawsze było, zawsze jest i zawsze będzie w najlepszym porządku.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 68

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknego holu. Przez jedne otwarte drzwi widziała fragment sali balowej, drugie prowadziły chyba do biura. Wyszła stamtąd kobieta, która rzeczowo zapytała:

– Pani księżniczka? Czy do pracy?

– Nie wiem…

– Niezdecydowanych nie przyjmujemy – ostro zareagowała kobieta.

– Księżniczka – kategorycznie stwierdziła nowo przybyła.

– Ach, przepraszam Waszą Książęcą Mość, proszę wejść – kobieta złagodniała i pokazała dłonią salę balową.

„Ciekawe, co by powiedziała, gdybym zdecydowała, że do pracy?” – pomyślała dziewczyna, wchodząc do sali balowej, ale szybko porzuciła tę myśl. Zapach kwiatów, delikatna muzyka i ładny wystrój sali zrobiły wrażenie. Usiadła przy jednym ze stolików i delektowała się chwilą.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 39

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zobaczyć, co się dzieje. Zrobiło się ciemno, błyskało, grzmiało. Jasne pioruny rozjaśniały czarne niebo. Staruszek zobaczył to i szybko wrócił do bezpiecznego domku. Zamknął drzwi i okiennice. Potem poszedł spać. Ranek przywitał go pięknym światłem i rześkim powietrzem.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 20

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właścicielka czary ocknęła się z letargu i zaczęła sprzątać mieszkanie. Przeglądała wszystkie szafy i szuflady. Obejrzała każdą rzecz – ubrania, papiery, zapasy w spiżarce oraz lodówce i powyrzucała to co niepotrzebne, przeterminowane lub za małe. Umyła ściany i okna, wypastowała podłogę, obejrzała i odkurzyła każdą książkę. W efekcie całe mieszkanie lśniło podobnie jak czara napełniona światłem nadziei.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 37

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy budził się i krew w jego żyłach płynęła trochę szybciej. Przypominał sobie dawne czasy, kiedy z ciekawością przemierzał świat i teraz z nie mniejszą ciekawością obserwował podróżnych i przysłuchiwał się ich rozmowom, mimo że te niewiele się zmieniły. Od początku świata ludzie rozmawiają o tym samym – kłócą się i godzą, boją się i nabywają ufności, że podróż przebiegnie i skończy się szczęśliwie, ustalają trasę, dzielą się nowinkami ze świata i pokazują sobie ciekawe przedmioty. Kamień ożywa wtedy i przelotnie zastanawia się, czy znowu nie ruszyć się ze swojego miejsca. Potem wszystko wraca do normy. Kamień trwa, a życie toczy się obok niego.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 16

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara zaczęła lśnić i zwróciła uwagę chłopca, który razem ze swoją klasą zwiedzał muzeum. Nudziła go wycieczka i „skorupy”, które musiał oglądać w tej sali. Czara sprawiła, że chłopczyk przestał się nudzić. Patrzył na nią oczarowany i zaczął marzyć, że kiedyś zostanie zwycięzcą i też wygra taką czarę.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 36

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy z ciekawością się im przysłuchiwał i przyglądał. Notował w pamięci gesty i słowa. Przydadzą się, kiedy dojrzeje do tego, żeby spełnić swoje marzenie i napisze powieść lub sztukę teatralną „Przy szlaku zdarzeń”.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 35

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby odetchnąć świeżym powietrzem. Rodzina, która przyjechała z wizytą, zadymiła cały domek. Goście byli palaczami i nie krępowali się przy gospodarzu. W czasie rozmowy zapalali jednego papierosa za drugim. Dziadek, który kiedyś sam był palaczem, zastanawiał się, czy nie pójść spać do stodoły. Chyba będzie tam lepsze powietrze niż w domu, a kuzyni spokojnie dokończą rozmowy przy papierosach. Rano dowie się, na jak długo przyjechali. Zależało mu na nich, więc jakoś wytrzyma tę nikotynową niewygodę.

Autor: Ewa Damentka