Mikołaj szykował – 50

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu Śnieżynki, które zdecydowały się zostać z Mikołajem i trochę mu pomóc. Prezentów jest tak dużo, że Śnieżynki pomogą również przy ich doręczaniu. W odpowiedniej porze, spadając z nieba, podłożą prezenty prosto pod choinki wyznaczonych przez Mikołaja mieszkań i domów.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 36

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara się przebudziła. Rozejrzała się po pokoju i z niedowierzaniem odkryła, że jej zdobywca jest teraz sędziwym staruszkiem. Pomyślała, że z nim nie zdobędzie już nowych trofeów, więc zaczęła przyglądać się odwiedzającym go ludziom, jego rodzinie, przyjaciołom i uczniom. Kilka osób przykuło jej uwagę i zaczęła się z nimi dzielić swoją nadzieją i oczywistością zwycięstwa. Nie wiedzieć czemu, osoby te częściej zaczęły odwiedzać starego sportowca. Rozmawiały z nim na różne tematy, zwierzały się z marzeń i prosiły o radę. Starszy pan ożywił się, znowu poczuł się użyteczny. I tak, na oczach czary, rozpoczęły się indywidualne treningi, przygotowujące jego gości na osiągnięcie sukcesu, pielęgnowanie go i jednoczesne pielęgnowanie skromności i pokory, które w połączeniu z ambicją i pracowitością przynoszą wiele korzyści i gwarantują ciekawe życie pełne sukcesów w pracy i sporcie oraz dobrych relacji z ludźmi.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 49

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu ludzkie marzenia, które unosiły się nad Ziemią. Niektórzy marzyli o pięknych prezentach, które mogliby wręczyć najbliższym, inni marzyli o prezentach, które sami chcieliby dostać. Marzenia unosiły się coraz wyżej i wyżej. W końcu trafiały na sprzyjające prądy powietrzne i dolatywały prosto do pracowni Mikołaja, który przygotowywał świąteczne prezenty.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 14

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy książka zadrżała, a następnie wyskoczyła z jego ręki. Zamieniła się w dzikiego rumaka i zaczęła galopować po całym parku. Ławeczka, na której siedział czytelnik, również zmieniła kształt – stała się wygodną kanapą. Drzewa przemieniły się w chodzące postacie, a liście ulatywały w górę jako motyle. Rumak wrócił po dłuższej chwili i znowu stał się książką, a następnie ławeczka, drzewa i liście też wróciły do swojej pierwotnej formy. Czytelnik siedział na ławeczce, z książką w ręku, i mrugając oczami, zastanawiał się, czy to wydarzyło się naprawdę, czy też mu się przywidziało.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 46

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył magazyn pełen dokumentów. Wszystkie były pisane w nieznanym mu języku. Z uznaniem odkrył, że archiwum było wzorowo uporządkowane. Katalogi były przejrzyste i bez trudu znajdował opisane na fiszkach dokumenty. Każda z teczek zawierała stronę z opisem jej zawartości. Mógł swobodnie znajdować dowolne dokumenty i ich fragmenty. Nie mógł tylko ich przeczytać, bo pisane były w nieznanym, niezrozumiałym języku. A może to był szyfr? Pokazał archiwum swoim kolegom. Ze zdziwieniem odkryli, że każdy z nich widział na kartkach zupełnie coś innego. Jednak również każdy z łatwością orientował się w tym niezwykłym archiwalnym zasobie. Ciekawostka. Zdaje się, że długo będą o tym rozmawiać podczas śniadania i przerw na kawę.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 10

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł skurcz w żołądku. Był głodny, czytał kilka godzin, zapominając o jedzeniu. Popatrzył z żalem na książkę i odłożył ją. Poszedł do kuchni i przygrzał obiad. Potem rodzina wróciła do domu i w gwarze rozmów i telewizorów gadających z dwóch pokojów zniknął ten czarodziejski nastrój, jaki towarzyszył mu podczas lektury. Obiecał sobie, że wróci do książki, kiedy tylko będzie mógł i kiedy jednocześnie w domu będzie cicho…

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 43

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Latarnie oświetlały również mokre dachy, ściany domów, chodniki, balustrady, trawę, krzewy i drzewa, a nawet płaszcze i parasole przechodniów. Wszystko lśniło i mieniło się kolorowo – miłe akcenty miejskiego deszczu.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 62

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywały wiele tajemnic. Zapisano je nieznanym szyfrem, dotąd nie rozczytanym. Księga rozbudzała wyobraźnię i wiele osób próbowało ją przeczytać. Jej autor chyba by się ucieszył, że tajemnica nadal pozostała ukrytą dla ludzkich oczu, choć klucz szyfrowania był dla niego oczywisty i banalnie prosty. Dlatego poza szyfrem używał zagadek i podtekstów, każąc przyszłym czytelnikom czytać pomiędzy wierszami. No cóż, nie wiadomo, czy ktokolwiek i kiedykolwiek będzie mógł zrozumieć, co napisano w tej księdze i docenić jego kunszt.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 32

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili młody psiak skoczył na regał i czara lekko zachwiała się. Trochę jej światła ulało się i spłynęło na szczeniaka i małe dziecko, które się z nim bawiło. Od tej chwili ich zabawy zyskały nowy wymiar. Chłopiec wyrósł na silnego, mądrego, odważnego mężczyznę, a pies na jego wiernego towarzysza.

Tylko jedna z babć trochę się dziwiła, że nieśmiałe dziecko zmieniło się w ułamku sekundy. Druga babcia nie była zdziwiona, bo tę odwagę, siłę i mądrość widziała wcześniej – u swojego męża, zdobywcy czary zwycięstwa. Pomyślała więc, że to może jego geny się odezwały.

A tymczasem czara dalej stała na regale, cierpliwie czekając na kolejne okazje… i za każdym razem umiejętnie z nich korzystała.

Autor: Ewa Damentka