W samo południe – 48

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Jednak nikt jej nie zauważał. Turyści zajęci jazdą na quadach nie zwracali na nią uwagi, wielbłądy deptały po niej, a ci, którzy na nich jechali, patrzyli przed siebie, a nie pod nogi. Żaden wędrowiec nie przystanął, żeby się jej przyjrzeć, podziwiać, zrobić zdjęcie. Kostce jednak to nie przeszkadzało. Zajmowała się tym, co dla niej ważne, a potem zwyczajnie… wtopiła się w piasek pustyni.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 40

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili coś zamruczało. Był to kot śpiący wygodnie na swoim posłaniu. Promyki słońca obudziły go i zaciekawiony zaczął je łapać. Przy okazji strącił czarę z regału. Ta spadła prosto w ręce zaniepokojonej hałasem właścicielki. Starsza pani umieściła z powrotem czarę na regale, a przy okazji od słońca i czary otrzymała duży prezent – obudzoną nadzieję i pewność, że mimo wieku nadal czeka ją ciekawe, pełne pasji życie. Zaczęła częściej wychodzić z domu, odnowiła kontakty towarzyskie i szybko weszła w wir nowych zajęć. Przestała mieć czas na smutki i rozpamiętywanie. Dzieci i wnuki zdziwione były zmianą, ale też bardzo ucieszone, mimo że musiały się teraz bardzo starać, żeby nadążyć za babcią. Cóż, każdemu warto życzyć takiego wigoru i sił witalnych.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 53

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu małe niedźwiadki, które jeszcze nie chciały zapaść w sen zimowy. Urodziły się dość późno. Potrzebowały zabawy i ruchu. Sen wydawał się im zbyt nudny. Towarzyszyła im niedźwiedzica, która siedziała w kącie i kiwała się smętnie, bo bardzo chciało się jej spać. Pewną pociechą było dla niej to, że podkarmiała ją pani Mikołajowa, która co chwila przynosiła różne smakołyki dla niej i niedźwiedziątek. Nawet Mikołaj na tym skorzystał, bo przy okazji mógł skosztować jedzenia dużo lepszego niż zwykle. Czyżby Mikołajowa bardziej starała się dla gości niż dla męża? Mikołaj pomyślał sobie, że chciałby przez cały rok dostawać tak dobre obiady jak teraz.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 22

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł woń smakowitej zupy i jeszcze inne zapachy, których nie rozpoznał. Odłożył książkę, a nogi same zaprowadziły go do jadalni. Mama właśnie podawała obiad. Tata i rodzeństwo też przyszli. Wszyscy zgodnie oddawali się rozkoszy płynącej z jedzenia dobrych potraw. Mama, patrząc na nich, czuła dumę, że ma wspaniałe dzieci i męża – i już myślała, jakie smakowitości przygotować na kolejny dzień.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 48

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył lustro. Wielkie lustro zajmujące całą ścianę. Odbijały się w nim otwarte drzwi, jego sylwetka i pokój, w którym pracował. Chciał wejść do środka, żeby zobaczyć, co jeszcze znajduje się w pomieszczeniu za drzwiami, ale właśnie zadzwonił telefon na jego biurku. Wrócił więc do pokoju, żeby podnieść słuchawkę i sprawdzić, kto dzwoni. W czasie jego rozmowy drzwi zamknęły się bezszelestnie, ściana zasunęła się, a przycisk zniknął. Archiwista nie był pewien, czy rzeczywiście widział pokój za ścianą, czy też pokój, drzwi i przycisk po prostu mu się przywidziały. „Chyba muszę odpocząć” – pomyślał.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 52

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu rodziny i przyjaciele obdarowywanych. Wiedząc, że Mikołaj ma dużo pracy nad wigilijnymi prezentami, postanowili sami przygotować prezenty mikołajkowe. Mikołaj tego początkowo nie zauważył i dzięki temu niektóre osoby dostały podwójne prezenty – od niego oraz rodziny i przyjaciół.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 74

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu piękności. Początkowo zdawało się jej, że nikt jej nie zauważył, ale po krótkiej chwili to się zmieniło. Obsługa się nią zaopiekowała. Masaże, spa, relaksacje, fryzjer, stylista. Po kilku godzinach kobieta wyszła odmieniona. Już nie była anonimowa. Czuła się prawdziwą księżniczką.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 18

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł niezwykłą więź z nią samą i jej bohaterami. Pomyślał, że jej autor jest jego bratnią duszą. Uważnie przyjrzał się książce. Z wielkim zdumieniem zobaczył, że jej autor nosi jego imię i nazwisko, identycznie jak on wygląda na fotografii (tylko jest trochę starszy), a książka została wydana za dziesięć lat. „Została wydana, czy zostanie wydana?” – myślał zaskoczony – „przecież trzymam ja w ręku”. Trwało to chwilę. Książka rozwiała się jak dym, a czytelnik został z ogromną tęsknotą – bardzo chciał poznać jej zakończenie, a jednocześnie nie pamiętał już dokładnie tego, co przeczytał. Siedział tak zamyślony, aż poczuł miłe łaskotanie w głowie i usłyszał jakby śmiech. Zlokalizował własną rozbawioną myśl – „Kochany, to tylko od ciebie zależy, czy ta książka powstanie”. Wtedy się uśmiechnął i rozluźnił. Zgasił światło i położył się do łóżka. Zapadł w ożywczy, regenerujący sen.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 47

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył przedszkole i bawiące się w nim dzieci. Mężczyzna przypomniał sobie, że lokale archiwum i przedszkola kiedyś były połączone. Nie wiedział jednak, czemu właśnie teraz odkryło się tajne przejście między nimi? Wrócił do swojego pokoju. Zamknął drzwi i zdemontował przycisk. Jeśli będzie trzeba, zamontuje go znowu. Na razie pora wrócić do pracy. Jednak trudno było się skupić. Ciągle miał przed oczami bawiące się maluchy. Kiedyś był tak samo spontaniczny jak one. Ciekaw był, czy tę spontaniczność i beztroskę można odzyskać? Przydałaby mu się teraz w dorosłym życiu. Westchnął głęboko, skoncentrował się i zabrał się za swoją robotę. Wieczorem był zadowolony, bo całkiem dobrze mu poszło.

Autor: Ewa Damentka