Mała śnieżynka – 66

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Trudno było oderwać wzrok od tego obrazka. Urok spadających śnieżynek przesłonił scenę, której towarzyszył.

Film i jego fabuła oraz perypetie bohaterów odeszły na dalszy plan. Śnieżynki zachwyciły mnie i spowodowały, że moje myśli popłynęły w stronę zimowej krainy, w której spadają wirujące śnieżynki, a uroku dodają im jeszcze światła miejskich latarni.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 13

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękno Twoich rysunków. Za koloryt i delikatność twoich pasteli i plastyczność obrazów olejnych. Twoje prace wzruszają i prowadzą mnie na łąki i do lasów. Przypominają o świeżości wiosennych brzozowych listków”.

Autor: Ewa Damentka

Wesołe światełka – 34

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwali go również artyści. Święta i pięknie oświetlone ulice sprzyjały natchnieniu. Wiele obrazów i wierszy powstało dzięki tej ulotnej atmosferze pięknie oświetlonych ulic.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 10

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją dobroć i życzliwość, które stale mi towarzyszyły – nawet gdy Ciebie nie było przy mnie. Dawałeś mi poczucie bezpieczeństwa. Jesteś dla mnie uosobieniem spokoju – taką oazą spokoju w trudnych czasach, a jednocześnie życzliwym towarzyszem podróży. Wiem, że zawsze mogłam i nadal mogę liczyć na Ciebie. Dziękuję…”.

dla Adama napisała Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 64

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Wokoło nas jest wiele piękna. Czasami, zabiegani i zajęci swoimi sprawami, ignorujemy je. Wtedy staje się ono dla nas niewidoczne. Tymczasem wystarczy zwolnić, rozejrzeć się dookoła, by zauważyć piękne chwile, piękne sceny i piękny nastrój.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 6

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za natchnienie. Pokazałaś mi swój świat. Pokazałaś, że można żyć bez strachu, lęku i cierpienia. Pokazałaś mi, jak mogę zostawić za sobą przeszłość i że mimo tego, że się zmieniam, to cały czas pozostaję i nadal pozostanę sobą. Dziękuję”.

Autor: Ewa Damentka

Wesołe światełka – 30

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również złote rybki, które masowo były wykupywane ze sklepów zoologicznych i umieszczane w domowych akwariach. Już mało kto wierzył, że spełniają życzenia, ale miło było o tym pomarzyć, a jeszcze milej – przyglądać się złotym rybkom pływającym w akwarium.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 64

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Długo starali się z żoną o potomstwo. Wypróbowali wiele terapii. Już tracili nadzieję, aż zdarzył się cud, żona zaszła w ciążę. Było wiele strachu i starań, bo ciąża była zagrożona. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie i teraz upragnione, wyczekiwane dziecko już jest na świecie. Ojcu, który pragnął przychylić mu nieba, wydawało się, że wszystko jest możliwe. Patrząc z miłością i nadzieją na swojego pierworodnego, modlił się, by dziecko było zdrowe, by cała rodzina była zdrowa.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 2

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, jaką wnosisz do mojego życia i poczucie sensu, które przyszło, kiedy trzeba było budzić się w nocy, karmić Cię i przewijać pieluchy. Teraz, gdy to czytasz, pewnie już masz własne dzieci. I pewnie też dajesz im wsparcie. Więc piszę, żeby ta odrobina miłości dotarła do Ciebie właśnie teraz…”.

Patrzysz na znany ci podpis i być może wzruszenie dławi w gardle. Obok, w rozpieczętowanej paczce, leży stos innych listów, wszystkie zaklejone, zaadresowane i wysłane dopiero teraz, wiele lat po ich napisaniu… Zgodnie z wolą nadawcy, wysłane wiele, wiele lat po jego odejściu…

Autor: Ewa Damentka