Polną drogą – 59

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małą dziewczynkę z wielkim koszem grzybów. Stała przy ścieżce, jakby na kogoś czekała. Obojętnie przyjrzała się wędrowcowi i czekała dalej. Wędrowiec minął ją, a następnie usiadł przy drodze i udawał, że naprawia buty. W tym czasie dyskretnie ją obserwował. Wkrótce do dziewczynki podeszła starsza pani z drugim koszem grzybów. Postawiła go przy dziewczynce i zniknęła, by po chwili przytaszczyć trzeci kosz. I wtedy na ścieżce pojawił się niebieski samochód. Jego kierowca schował grzyby do bagażnika. W tym czasie staruszka z dziewczynką wsiadły do środka. Wkrótce samochód skręcił w ledwo widoczną ścieżynkę, przejechał przez łąkę i zniknął za pagórkiem.

Na ścieżce, w miejscu gdzie stała dziewczynka, wyrósł dorodny borowik. Wędrowiec delikatnie wyciął go, pozostawiając grzybnię. Schował grzyb do swojej sakwy i powędrował dalej.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 58

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył galopującego siwego konia. Po chwili koń zwolnił, a następnie zatrzymał się i zaczął skubać trawę. Po pewnym czasie znowu biegał po wielkiej łące. Wędrowiec zrozumiał, że w swoim życiu zapomniał o zabawie i spontaniczności. Uznał, że nie znajdzie ich gdzieś w wielkim świecie, bo tego trzeba poszukać w samym sobie. Zawrócił więc do domu, pamiętając o cudownym galopie siwego konia.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 55

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest rzeką. Płynęła od źródeł do samego morza. Przewoziła statki, łodzie i kajaki, a nawet barki mieszkalne. Pomagała ludziom, którzy w niej pływali. Opiekowała się rybami i innymi stworzeniami, które w niej mieszkały. Było to niesamowite przeżycie…

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 57

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małego chłopca, który puszczał bączka na ścieżce. Kolorowa zabawka wirowała i brzęczała, kręcąc się wokół własnej osi. Gdy trafiała na pobocze, zaplątywała się w trawy, milkła i przewracała się. Chłopczyk za każdym razem starał się tak ustawiać zabawkę, by poruszała się po utwardzonej ścieżce i bardzo się cieszył, gdy bąk długo się kręcił.

Wędrowiec przystanął, potem przysiadł i zaczął się zastanawiać, co też Los chce mu powiedzieć. Nawet nie zauważył, że chłopczyk oddalił się. Na ścieżce leżał tylko jego bączek – blaszany, pomalowany w kolorowe paski.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 58

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i w końcu zdusiło ciemność. Rozlało się, przynosząc ulgę i ukojenie. Ciekawe, na jak długo starczy nam zapału, by je pielęgnować?

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 23

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zapisały się na kurs uwodzenia prowadzony przez klub starych babć. Dowiedziały się, że najprostsza droga do męskich serc wiedzie przez żołądek, a właśnie mężczyznami były zainteresowane, bo uznały, że to oni rządzą światem.

Drożdże rozpoczęły współpracę z mlekiem, mąką oraz jajkami i wspólnie zaczęły tworzyć placki, placuszki, babki, babeczki, drożdżówki, pizze, chleby i bułki. Rzeczywiście, zawojowały cały świat, bo wypieki z nimi można kupić niemal w każdym sklepie spożywczym – ba, nawet zrobić samemu.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 39

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękno i nadzieję. Gdy patrzyłam, jak stawiasz pierwsze kroki, potem kolejne. Jak poznajesz świat…, to uczyłam się i nadal się uczę razem z Tobą. Nigdy tego nie zapomnę. Kocham Cię, Twoja Mama”.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 54

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że bawiła się z malutkim dzieckiem. Opiekowała się nim, zmieniała mu pieluszki i utulała do snu. „Może niedługo sama zostanę mamą?” – pomyślała z nadzieją, rozczesując swoje lśniące włosy i pamiętając, że przygotowania do wesela są mocno zaawansowane, a zamówiona suknia ślubna będzie dostarczona lada moment.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 53

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pływała razem z syrenami. Zwiedzała podmorski świat, gościła w pałacu Neptuna, ścigała się z rybami, a potem, razem z kilkoma syrenami, kusiła rybaków przepięknym śpiewem i zgrabną sylwetką. Jeden z nich dotarł na wyspę. Gdy wylądował, dziewczyna poczuła wiosenną radość w sercu. I wtedy się obudziła…

Autor: Ewa Damentka