Jasna gwiazdka – 7

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała wielką choinkę stojącą na miejskim placu. Choinka pięknie wyglądała, ładnie świeciła i dawała nadzieję. Podobnie jak inne świąteczne dekoracje, wprowadzała nastrój tajemnicy, zapowiedzi czegoś podniosłego i pięknego zarazem.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 5

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czubek choinki, która stała w mieszkaniu. Typowe mieszkanie, typowy metraż, typowe meble tym razem wyglądały niezwykle wzruszająco. Czy sprawiła to choinka lub gwiazdka? A może jest to dzieło mieszkańców – ich wzruszenia i dobroci? Może przyczynia się do tego również długoletnia tradycja i wspomnienia z dzieciństwa? Być może ta wiedza nie jest potrzebna – wystarczy cieszyć się chwilą i wspólnym towarzystwem.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 30

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zamruczał jego kot i przeciągnął się leniwie, sygnalizując, że pora na obiad. Ponieważ jego pan nie zareagował, kot wzmocnił siłę przekazu i podrapał nogę swojego opiekuna. Zadziałało! Pachnące jedzenie szybko znalazło się w kociej miseczce.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 50

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Z uwagą przyglądał się jej mały żuczek, który wyszedł właśnie z piasku. Podszedł do kostki i przytulił się do niej. „Ciekawe, czy przyniosła mu odrobinę chłodnej ulgi?” – pomyślała turystka obserwująca żuczka i topiącą się powoli kostkę lodu, którą sama przed chwilą położyła na gorącym pustynnym piasku.

Autor: Ewa Damentka

Kolorowa pocztówka – 44

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i przypominała, że moi przyjaciele pamiętają o mnie i zawczasu wysłali świąteczną kartkę. Piękny obrazek harmonizował ze świąteczną atmosferą, a życzenia wywoływały uśmiech na twarzy i ciepło rozpływające w okolicy serca. Kochani, serdecznie dziękuję i wzajemnie życzę Wam spełnienia Wielkiej Nadziei, jaką niesie ze sobą Boże Narodzenie.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 43

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło rozlało się na cały pokój, budząc wszystkie pozostałe czary, puchary, figurki, plakietki i medale. Muzeum Sportu ożyło. Pracujący w nim i odwiedzający go ludzie korzystali z dobrodziejstw nadziei i światła, które przepełniały całą przestrzeń, docierały do każdego, nawet najmniejszego i najciemniejszego zakamarka muzeum, również do każdego zakamarka ludzkich serc. Pracownicy wymyślali kolejne instalacje i wystawy pozwalające wyciągnąć z magazynów stare trofea. Urządzali oddziały zamiejscowe i wystawy objazdowe, dzięki temu światło i nadzieja docierały coraz dalej, przy okazji mnożąc się i dzieląc sobą z kolejnymi rzeszami ludzi.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 1

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała nocne niebo i przykuwała uwagę obserwatorów. Obiecywała przygody i dalekie podróże, powiew wiatru i olbrzymią przestrzeń. Dawała nadzieję. Gwiazdka nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak dużo robi dla ludzi na nieznanej jej Ziemi, w nieznanym jej układzie słonecznym, gdzieś daleko od niej… Robiła to, co zwykle robią gwiazdy i gwiazdeczki – zajmowała się swoimi sprawami.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 49

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kobieta przeglądająca slajdy z wakacji z lekkim zdziwieniem patrzyła na zdjęcie, które sama wykonała. Próbowała przypomnieć sobie okoliczności – miejscowość, towarzystwo, pogodę. Skąd się wzięła na zdjęciu ta pustynia? Przecież była tam tylko niewielka łaszka piasku. I ta kostka lodu? Widocznie musiała komuś wypaść akurat wtedy, gdy robiła zdjęcie…

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 43

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć położone w dolinie jasno oświetlone miasto, które już przygotowywało się na nadchodzące Święta. Z daleka nie widać było poszczególnych dekoracji, ale wyczuwało się świąteczny nastrój, bo poświata była zupełnie inna niż zwykle.

Autor: Ewa Damentka