W dolinie – 52

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, marzyciel spisywał swoje poematy. Pisał z wielką łatwością. Po prostu kolejne strofy same wyskakiwały mu z głowy i układały się na papierze. Skupiony poeta nawet nie zauważył, że usiadła przy nim muza i otulała go swoimi delikatnymi skrzydłami, dodając otuchy i wzmacniając pomysły, które przeobrażały się w gotowe wiersze.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 40

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przestronnej sali. Zdawało się, że jest to sala balowa w olbrzymim pałacu, a nie mała piwnica staromiejskiej kawiarni, którą pamiętała z wcześniejszych wizyt. Przed miesiącem żałowała, że kawiarnię zamknięto z powodu prac remontowych. Dziś zobaczyła, że na jej miejscu jest Klub Anonimowych Księżniczek. „Jak oni to zrobili? Cała kamienica nie ma tyle powierzchni, co to pomieszczenie, a przecież widać, że są jeszcze kolejne…” – dziwowała się w duchu. W sali nie było nikogo. Drzwi za kobietą zamknęły się cicho i dały się słyszeć dźwięki muzyki. Dziewczyna uważnie przyglądała się sztukateriom i zaglądała za uchylone drzwi do innych pomieszczeń. Czuła się swobodnie, jak we własnym domu. Nie zdziwiła się więc, gdy usłyszała głos kamerdynera – „Księżniczko zapraszam do jadalni. Już podano do stołu”. Przelotnie pomyślała, że może to sen, ale uznała, że zamierza śnić dalej. Po obiedzie zdecydowała się wyjść na spacer. Gdy znalazła się na ulicy, zobaczyła, że szyld „Klub Anonimowych Księżniczek” – zniknął. A na jego miejscu jest szyld dobrze znanej jej kawiarni. Na oknie zaś przyklejona kartka z napisem: „Przepraszamy, kawiarnia zamknięta z powodu remontu”.

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 49

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: PRZEPRASZAMY ZA USTERKĘ. ZA CHWILĘ DALSZY CIĄG PROGRAMU.

Aż obudziłam się z wrażenia. Nie pamiętam, co mi się śniło, ale ekran wiekowego telewizora „Neptun” widziałam bardzo wyraźnie. Ile miałam lat, kiedy wyświetlały się takie komunikaty – sześć, siedem? Może osiem? Nie pamiętam, ale myśli poleciały do tamtych lat i ówczesnych dobranocek. Pamiętam „Ptysia i Balbinę” oraz „Jacka i Agatkę”. Może jutro przyśnią mi się kolejne. Z chęcią obejrzałabym jeszcze raz „Misia z Okienka” czy „Smoka Telesfora”.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 56

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła dostojnego monarchę. Wyglądał dokładnie tak, jak powinien wyglądać król. Również zachowywał się dokładnie tak, jak powinien. „Ho, ho” – zdziwiła się kobieta – „rzeczywiście trafiłam do królewskiego pałacu”. We śnie nie zawracała sobie głowy pytaniem, jak to się stało. Po prostu bawiła się, obserwowała gości i dworzan, tańczyła i rozmawiała. Pożytecznie i miło spędziła czas w sali balowej królewskiego pałacu.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 55

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła strusia w koronie, który łypał na nią jednym okiem. Zaskoczona zamrugała oczami i wyraźnie zobaczyła króla, który stał za strusiem i przyglądał się jej z rozbawieniem. Rozpoznał, że jest nowa, bo dworzanie i starzy bywalcy jego przyjęć dawno zdążyli się ze strusiem oswoić. Dał znak dworzanom i do kobiety podeszła dama dworu, by się nią zaopiekować, oprowadzić po pałacu i pokazać przeznaczoną dla niej gościnną sypialnię. Potem wróciły na salę balową i kobieta tańczyła do białego rana. Bawiła się wyśmienicie – jak nigdy dotąd.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 54

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła ozdobną poduszkę, którą trzymał dworzanin stojący obok króla. Na aksamitnej purpurze poduszki wyraźnie widoczne były złote, wysadzane diamentami kajdanki. „Ciekawe dla kogo to…?” – pomyślała kobieta i obudziła się, zastanawiając, czy królewski los rzeczywiście jest tak łatwy i piękny, jak się to jej wcześniej wydawało.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 53

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła zieloną żabkę siedzącą na poduszce, którą nieśli dworzanie. Żabka miała złotą koronę na głowie.

Kobieta już chciała tę żabę pocałować, ale ubiegła ją inna nowicjuszka. Zebrani goście i dworzanie roześmieli się głośno i zaczęli klaskać, a prawdziwy król przyglądał się temu z miłym uśmiechem, po czym zaprosił spłonioną ze wstydu nowicjuszkę do pierwszego tańca.

A żabka nadal siedziała na poduszce i kumkała od czasu do czasu…

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 35

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknie urządzonej sali. Delikatne pastelowe barwy, białe obrusy, piękna zastawa. Powitał ją elegancki kelner i zaprowadził do wolnego stolika. Serwowany obiad był wykwintny i smaczny. Deser też mu dorównał. Kobieta uznała, że będzie tu czasem przychodzić z przyjaciółmi.

Autor: Ewa Damentka