Rozległą dolinę – 14

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a młody mężczyzna zatrzymał się na środku łąki. Przejechał dziś wiele kilometrów. Zdjął z roweru swoje bagaże. Rozłożył namiot, wyciągnął turystyczną kuchenkę i nastawił wodę na herbatę. Wiedział, że za chwilę usiądzie z kubkiem ciepłego napoju w ręku i będzie delektował się ciszą i pięknem nocnego pejzażu.

dla Adama napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 45

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej rozmaitych istot. Zdawało się jej, że jest na planie wielu filmów jednocześnie. Ludzie i Klingoni rozmawiali z wróżkami Wings. Ferengi targowali się z Harry’m Potterem, a Hermiona Granger tłumaczyła Bajoranom, jak przygotować wywar miłosny. Królowa Zima, rozluźniona i zrelaksowana, tańczyła z Kapitanem Kirkiem. Scotty tłumaczył Tomciowi Paluchowi, jak może kierować swoim latawcem. Baba Jaga poddawała się zabiegom kosmetycznym. Aang pisał coś na klawiaturze przenośnego komputera, a Katara i Sokka przyglądali się z zaciekawieniem występowi elfów i Piotrusia Pana. Kobieta z wrażenia zatrzymała się w progu. „Witaj w świecie fantazji, księżniczko” – powitał ją miły głos, a kamerdyner poprowadził do stolika w głębi sali. Gdy usiadła, zobaczyła, że do klubu weszły kolejne osoby. Przywitał je Robin Hood i księżniczka Leia. Zabawa trwała do białego rana. Aż żal było wychodzić z klubu.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 11

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a wędrowcy rozbijali obozowisko. Potem nastawili wodę na herbatę, zjedli kolację i długo siedzieli przy ognisku, opowiadając sobie rozmaite historie. Poszli spać razem z księżycem. Mimo to wstali wcześnie, rześcy i wypoczęci, gotowi rozpocząć nową przygodę.

Autor: Ewa Damentka

Stado obłoków – 47

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były krwistoczerwone ze złotymi niteczkami. Zachodzące słońce zabarwiło je soczyście, dodając do żywej czerwieni odrobinę pomarańczowej i złotej poświaty. Czerwień swoim ciepłym blaskiem kładła się na zielonej krainie, jej łąkach, lasach i małych domkach rozrzuconych gdzieniegdzie. Białe domy miały teraz purpurowe ściany, a czerwone, szare i czarne dachy mieniły się różnymi odcieniami czerwieni. Nawet twarze ludzi były inne niż zwykle. Wszyscy mieli skórę o ciepłym czerwono-pomarańczowym odcieniu.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 1

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a niepoprawny marzyciel znów patrzył przez okno, marząc o idealnej miłości. Przyzywał ukochaną, której jeszcze nie znał i był przekonany, że rozpozna ją, jak tylko zobaczy. Dolina, mgły, księżyc i gwiazdy dodawały mu otuchy. Wiedziały, że wszystko jest możliwe.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 53

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, młoda kobieta pisała listy do nieznanych przyjaciół. Nigdy nie wyjeżdżała z miasteczka. Dzięki znajomym podróżnikom nawiązała kontakty z ludźmi z całego świata. Jeszcze się z nią nie spotkali, ale pisywali często, a ona chętnie odpisywała, szkoląc przy okazji swoje zdolności lingwistyczne. Z każdym starała się pisać w jego własnym języku. Wertowała więc słowniki, niekiedy dodając do listów angielskie komentarze. Niedługo jej przyjaciele podróżnicy wrócą z kolejnych wojaży. Cieszyła się na myśl, że może przywiozą jej nowy adres – osoby, która zechce z nią korespondować. Czuła się tak, jakby cały świat gościł w jej małym pokoiku. A ona starała się być dobrą gospodynią i dbała o swoich gości.

Autor: Ewa Damentka