Początkujący kucharz – 10

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartym w niej przepisem. Pierwszy raz robił to danie i zależało mu, żeby wyszło dobrze. Na szczęście przepis był dla niego zrozumiały. Realizował go starannie, krok po kroku. Jeszcze kilka czynności i danie będzie gotowe. Uff.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 6

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej tradycją. Książka była dla niego nowością. Danie również. Pierwszy raz gotował według przepisu, który ponoć miał kilkaset lat i był początkowo ustnie przekazywany z pokolenia na pokolenie. Potem spisany w tajnych notatkach przekazywanych tylko zaufanym. Teraz, dzięki zaangażowaniu historyków, dostępny w wydrukowanej książce. Każdy może z niej skorzystać. Kucharz liczył się z tym, że potrawa może smakować trochę inaczej niż w średniowieczu, bo teraz powietrze, woda i produkty są innej jakości niż wówczas. Zawsze jednak zostaje otoczka tajemniczości i wrażenie, że wsiadł do wehikułu czasu i zje obiad taki jak jego przodkowie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 50

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła swoje szkolne koleżanki. Ucieszyły się na jej widok. Przywitały ją serdecznie i zaprosiły do stolika.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 2

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej przepisami. Taka książka to gwarancja bezpieczeństwa, że potrawa się uda i będzie smakować jak obiady u mamy, a może nawet babci…

Autor: Ewa Damentka

Niebo rozpogadzało się – 42

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oświetlało piękną dolinę. Widać było uprawne pola, łąki, lasy i rozrzucone gdzieniegdzie gospodarstwa. Jednocześnie, gdy spojrzało się w górę, można było zobaczyć, że ciemne chmury, które jeszcze niedawno zasnuły niebo, są nieduże i odpływają w dal. Błękit nieba, białe obłoki i słońce zaopiekowały się doliną i jej mieszkańcami, dając im przestrzeń, pogodę, ciepło i światło.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 26

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a mała żabka ze stawu dołączyła do swoich kuzynek i razem kumkały wieczorną pieśń. Ich rechot słychać było z daleka. Wzbogacała go muzyka cykad. Pachniała woda w stawie, ziemia, trawa i kwiaty. Zapowiadała się ciepła, letnia noc.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 22

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a księżniczka w wieży tęsknie wyglądała księcia na białym koniu. Jej zamek królował nad doliną i księżniczka dobrze widziała wszystkie drogi i ścieżki. Nawet każdą uliczkę i zaułek miasteczka, które rozłożyło się w dolinie. Niestety, nigdzie nie było widać ani księcia, ani białego konia. Pojawiali się za to młodzieńcy w samochodach – czasami białych.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 75

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Młoda kobieta położyła się na łące, bezwiednie naśladując pozę pastuszka ze słynnego obrazu „Babie lato” Józefa Chełmońskiego. Wyciągnęła rękę do góry i pozwalała, by delikatne niteczki pajęczyn, unosząc się coraz wyżej i wyżej, muskały jej palce. Ciekawa była, jak wysoko się uniosą i jak daleko dolecą? Pomyślała o swoich marzeniach, tych jeszcze niezrealizowanych, i puściła je, pozwalając, by wznosiły się coraz wyżej i coraz dalej. Ułożyła się wygodniej, zamknęła oczy i zaczęła śnić, że kiedyś te marzenia powrócą i będzie je spełniała jedno po drugim. Uspokojona tą wizją otworzyła swoje serce i umysł na kolejne marzenia. Niech tworzą się i formują… Kiedyś dorosną i wtedy znowu puści je, by następnie powróciły, żeby się spełniać…

dla Danusi napisała Ewa Damentka

Niebo rozpogadzało się – 38

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oświetlało domy, chodniki, ulice i skwery zmoczone deszczem i parujące w słonecznych promieniach. Ludzie wyszli z domów, kawiarni i spod wiat chroniących przystanki. Ulice zaroiły się od kolorowych sylwetek osób oddychających miejskim, wyjątkowo świeżym powietrzem.

Autor: Ewa Damentka