Rozległą dolinę – 42

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a programista nawet tego nie zauważył. Kolejną dobę ślęczał nad swoim nowym programem. Chwilami przecierał zaczerwienione ze zmęczenia oczy, ale jeszcze nie chciał spać. Był już bardzo blisko… Jeszcze chwila…, godzina… lub dwie… Nie zauważał domowników, którzy podstawiali mu ukradkiem kanapki i napoje. Pił i jadł bezwiednie zajęty swoim programem. Wreszcie udało się!!!! Czuł się tak, jakby wszechświat odsłonił przed nim nowe, nieodkryte jeszcze gwiazdy. Zapisał program, wyłączył komputer i poszedł spać.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 28

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej mądrością wielu pokoleń mistrzów chochli. Czuł się bezpiecznie, gotując według przepisu. Wiedział, że danie na pewno się uda i goście będą zadowoleni.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 24

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartym w niej doświadczeniem. Chciał dobrze przygotować to danie, a wiedział, że zachwiana równowaga – brak lub nadmiar jakiegoś składnika, może zepsuć cały efekt. Dlatego starannie i dokładnie przygotowywał obiad według wielokrotnie wcześniej sprawdzonego przepisu.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 21

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartym w niej doświadczeniem swojego poprzednika. Książkę odziedziczył po ojcu, zapalonym kucharzu, miłośniku dobrych smaków i poezji gotowania. Ojciec dostał tę książkę w prezencie na osiemnaste urodziny. Od tego czasu wypróbowywał wszystkie przepisy, uzupełniając je swoimi komentarzami i radami. Gdy przeszedł na emeryturę, uznał, że czas oddać pałeczkę młodszemu pokoleniu i przekazał książkę – jako dziedzictwo rodowe – swojemu synowi. Syn przyjął wyzwanie – gotował, próbował i… również komentował na marginesach książki. Teraz kucharz był szczególnie podekscytowany, bo szykował ucztę na rodzinną uroczystość. Starał się szczególnie, bo chciał, żeby ojciec był z niego dumny.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 38

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a młodzi ludzie urządzali imprezę na szczycie wzgórza. Szykowała się długa noc, przy ogniu i gwiazdach. Kiełbaski już były naszykowane, piwo również. Bawili się do białego rana, a ich cienie odbijały się w chmurach, tworząc groteskowe kształty. Na szczęście nikt się nie przestraszył, bo imprezy odbywały się na wzgórzu systematycznie i często towarzyszyły im podobne efekty wizualne.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 54

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia pełnego młodych kobiet, które siedziały przy stolikach samotnie lub w małych grupkach.

Kobieta dosiadła się do innej dziewczyny i zaczęły rozmawiać. Po pewnym czasie mówiły śmielej, a ich sylwetki i ramiona prostowały się, podobnie jak u innych kobiet. Czy to działała jakaś dobra magia? A może sama nazwa klubu działała zbawiennie na sylwetki i samopoczucie kobiet?

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 17

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej mądrością, doświadczeniem i radami zilustrowanymi czytelnymi rysunkami. Książka miała wiele lat. Korzystało z niej niejedno pokolenie kucharzy. Teraz nowy mistrz chochli zgłębiał tajniki kulinarnego kunsztu. Miał nadzieję, że po nim z tej książki będą korzystać kolejne pokolenia, więc uważał, by jej nie ubrudzić – podobnie jak starali się jego poprzednicy. Dzięki temu stareńka księga wyglądała jak nowa i lśniła czystością. Czasami wydawało się wręcz, że świeci własnym blaskiem. Kucharzowi wtedy gotowało się szczególnie lekko, a potrawy wychodziły znakomite.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 14

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej ilustracjami. Czytelne rysunki pokazywały, krok po kroku, jak wykonywać kolejne czynności. Rysunkowa książka kucharska, to było to, o czym marzył całe życie. Wreszcie ją dostał i teraz sztuka kulinarna odkrywała przed nim kolejne tajemnice.

Autor: Ewa Damentka

Rozległą dolinę – 34

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a spośród drzew dobiegała przepiękna pieśń grana na fujarce. Nieznany muzyk ukrył się w zaroślach, jakby nie chciał zdradzić swojej tożsamości. Prawdopodobnie był to jeden z letników, bo pieśni towarzyszyły mieszkańcom doliny dopiero od kilku dni. Czuli się z nimi dobrze. Miło zasypiało się przy ich kojących dźwiękach.

Autor: Ewa Damentka