Drewniana łódka – 45

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce osiągnął apogeum. Potem woda zaczęła powoli opadać i rozpoczął się odpływ, który odsłonił spory kawał plaży i przedmioty, które zastawiło na niej morze. Właściciel łódki wybrał się na spacer. Wkrótce podszedł do łódki niosąc w obu dłoniach olbrzymi kawał bursztynu. Wziął kubełek, który trzymał w łódce i poszedł znowu. Wrócił z obfitym „połowem”. Już nie martwił się, że nie udało mu się złowić ryb, żona i tak powinna być zadowolona… On również był. Nigdy wcześniej nie widział tak dużych, pięknych kawałków bursztynu.

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 52

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również zza ściany skowyt psa tęskniącego za swoim właścicielem, który rano wyszedł do pracy. Pies wył i skowyczał całe godziny.

Harfistka zwykle również wychodziła rano do pracy, teraz jednak była mocno przeziębiona i musiała zostać w domu. Zatyczki włożone do uszu nie pomagały. Psie nieszczęście przedzierało się przez nie wywołując mieszaninę irytacji i współczucia.

Kobieta postanowiła zagrać na harfie, żeby nie wyjść z wprawy i żeby oderwać myśli od nieszczęśliwego psa. Długo grała i nawet nie zauważyła, że po pewnym czasie pies dostosował swój skowyt do jej gry, a po jeszcze dłuższym czasie zaczął cicho skamleć.

Gdy harfistka skończyła grać, w całym budynku panowała cisza.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 80

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu migocącego światłami, tętniącego gwarem i muzyką. Nie spodobał się jej półmrok panujący w kilku miejscach, więc została na środku sali i bawiła się doskonale.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 14

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czoło grotołaza, którego zaniepokoiło jej mruganie. Na szczęście jego kolega powiedział, że w plecaku ma zapasową baterię do latarki czołówki.

Panowie spokojnie wędrowali dalej, a obydwie jasne gwiazdki na ich czołach oświetlały drogę i ukazywały piękno jaskini, którą właśnie badali.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 46

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właścicielka czary odetchnęła głęboko i przepędziła smutki, które zasnuwały jej umysł. Znowu odetchnęła i obserwowała, jak zmienia się jej ciało, gdy wprowadza do niego więcej tlenu niż zwykle. Potem poszła na spacer, a po powrocie zrobiła porządki w domu. Przelotnie spojrzała na czarę i uśmiechnęła się na wspomnienie dawnych triumfów. Pomyślała chwilę i zaczęła planować kolejne. Ku swemu zdumieniu od razu wzięła się za ich realizację.

A przy okazji z radością wróciła do życia, przyjaciół i rodziny. Jak dawniej wszystko układało się znakomicie. Teraz jednak wiedziała, że nie należy spoczywać na laurach, tylko wyznaczać kolejne cele.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 34

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Odebrał go i bezwiednie przedstawił się imieniem i nazwiskiem bohatera czytanej przed chwilą powieści. Po drugiej stronie zapanowała głucha cisza, potem speszony damski głos powiedział: „przepraszam, pomyłka”.

Czytelnik stał trochę zdezorientowany i zastanawiał się, co zrobić. W jednym ręku nadal trzymał książkę, a w drugim telefon z wyświetlonym nieznanym numerem, który połączył się z nim przed chwilą. Usiadł na kanapie, zastanawiając się, czy wrócić do czytania, czy oddzwonić…

Jego rozterki przerwała siostra, która otworzyła drzwi do jego pokoju i powiedziała, że zaprasza do salonu. Stół już nakryty, obiad gotowy, goście czekają, a wśród nich dawno niewidziana kuzynka, która przed chwilą próbowała się do niego dodzwonić.

dla Janusza napisała Ewa Damentka

Drewniana łódka – 44

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka znalazła się na grzbiecie olbrzymiej fali, która zaniosła ją daleko, daleko. Dużo dalej niż łódka kiedykolwiek sama zapłynęła. Kiedy fala wycofała się, zostawiając łódkę, ta osiadła między nadmorskimi wydmami. Jej właściciel był bardzo zdziwiony, gdy ją tam odnalazł. Później mocno przywiązywał ją do pomostu, a łódka marzyła, że kiedyś fala znowu ją porwie i zaniesie ją jeszcze dalej – może nawet na ryneczek pobliskiego miasteczka, o którym słyszała wiele ciekawych opowieści.

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 51

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również szelest kartek z nutami przekładanych przez młodszą siostrzyczkę harfistki. Dziewczynka z przejęciem wykonywała swoje zadanie, a reszta rodziny słuchała w skupieniu, delektując się piękną muzyką.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 11

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała niebo i dawała nadzieję. Zmniejszała poczucie samotności i bezsensu. Ulatniają się one, gdy świeci i mruga piękna gwiazdka miłości, która przypomina, że nikt nie jest sam.

Wystarczy się rozejrzeć Nie wszystkie gwiazdki świecą – zwłaszcza te, które chodzą po ziemi, ale wszystkie grzeją, dają nadzieję i przypominają – „nie jesteś sam, pamiętaj o tym, nie jesteś sam, choć czasami może tak ci się wydawać”.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 51

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Zwróciła uwagę jubilera, który zachwycił się nią i wymyślił nowy produkt – komplet biżuterii o wdzięcznej nazwie „Klejnoty pustyni”.

Autor: Ewa Damentka