Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby oświetlić drogę podróżnym powracającym do domów.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby oświetlić drogę podróżnym powracającym do domów.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili właścicielka czary postanowiła wyjść wreszcie z domu, w którym zaszyła się dawno, dawno temu. Wybrała się do pobliskiej puszczy i poszła znanym sobie szlakiem. Kiedyś często tu biegała. Teraz, idąc leśną drogą, powiedziała do swojego poczucia winy:
– Dziękuję ci, już cię nie potrzebuję.
– Tyle lat jestem z tobą… – szeptało poczucie winy.
– Ale teraz jest mi lepiej bez ciebie. Już nie jesteś mi potrzebne.
Ono przekonywało, że bez niego nie da sobie rady, jednak kobieta była nieugięta. Zostawiła je na ścieżce, a ono, osamotnione, rozpłynęło się w woni drzew, promieniach słońca i delikatnych muśnięciach wiatru.
Autorki: Danuta Majorkiewicz i Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wiejskiego ogrodu z dzieciństwa, pełnego słonecznego światła rozproszonego pomiędzy gałęziami drzew. Pełnego kolorów i owocowych zapachów. Do miejsca wspaniałego, pięknego, w którym odpoczywała i spędzała beztroskie lata dzieciństwa. Dziś, będąc młodą kobietą, powraca myślami do cudownych dni i przeżyć. Ów ogród zaczarowany w jej sercu sprawia, że czuje się jak KSIĘŻNICZKA.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili promienie słońca oświetliły stare złomowisko. Pomiędzy różnego rodzaju starociami stał zniszczony samochód. Porzucony. Nikomu niepotrzebny. Marzył o dniach chwały. I nagle w promieniach słońca zauważył go mężczyzna. Wnikliwie przyglądał się samochodowi. Dostrzegł jego piękno. Zabrał do warsztatu i zaczął naprawiać. A potem wystawił na wystawie starych samochodów i zdobył pierwsze miejsce. Zwiedzający zachwycali się urodą stareńkiego pojazdu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby pogłaskać mnie. Mógł spokojnie spać każdej nocy, gdy pilnowałem domostwa.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć był piękny dzień i czas na pracę w polu. Starej szkapie było wygodnie w obórce, lecz przyszedł gospodarz, zaprzągł ją do siewnika i pojechali zasiewać wcześniej zaorane pole.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili właściciel czary, przepełniony jej światłem, poszedł z wizytą do swojego syna. Powiedział do niego – „Przepraszam”, a serce syna otworzyło się, a wtedy światło czary wpłynęło do niego i rozlało się w całym jego ciele.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby rozświetlić świat. Świat, w którym jest coraz więcej ładu i porządku.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili właściciel czary wstał i poszedł do swojego ogrodu, żeby zająć się porządkami – wycinaniem na drzewach suchych gałęzi, usuwaniem zmarzniętych drzew. Zobaczył, że na jednym z suchych drzew odbiła zielona gałązka. Stał i patrzył na nią. Poczuł, jak w nim samym odżywa życie.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili w czarze było tak dużo światła, że ulewało się ono na zewnątrz. Było go pełno w jednym pokoju i rozlewało się do następnego pomieszczenia, aż dom i serca domowników rozjaśniły się. A światło dalej się mnożyło.
Autor: Danuta Majorkiewicz