Trzymasz w dłoniach – 30

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, jaka jesteś. Za Twoje wartości, bo są to wartości bardzo szlachetne. Dziękuję za ciepło i delikatność, które z Ciebie wypływają i za wrażliwość na ludzi”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morskie fale – 52

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży spacerowała przepięknej urody syrena. Spoglądała w niebo, potem na taflę wody i fale wpływające na plażę i odpływające z niej. Wnet ujrzała na piasku bursztyn w kształcie serca. Pomyślała o Neptunie, którego miłość kiedyś odrzuciła, ale okazało się, że do dziś za nim tęskni. A upływ czasu sprawił, że jej niechęć maleje, a widzi coraz więcej powodów do wdzięczności. Weszła do wody i odpłynęła wraz z falami, w poszukiwaniu Neptuna.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 27

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że Cię spotkałam, że jesteś moim nauczycielem, przewodnikiem. Dzięki Tobie wiem, którą drogę wybrać, którą iść. Dzięki Tobie dostałam możliwość poznawania siebie. Czasami nie jest łatwe przyjąć to, czego się o sobie dowiaduję, ale pragnę dalej siebie poznawać”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 23

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że zawsze w Twojej pracy ze mną zależało Ci, nadal Ci zależy, abym była człowiekiem niezależnym. Prowadzisz mnie do wolności, przede wszystkim pokazując, jak sama jesteś osobą wolną”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Harfistka delikatnie – 47

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do najdalszych zakątków parku przez otwarte okna kawiarni, w której występowała harfistka. Ptaki wśród gałęzi drzew kwiliły wesoło w rytm delikatnego dźwięku harfy. Spacerowicze stąpali subtelnie, w ciszy, chodząc dookoła kawiarni, słuchając przepięknego koncertu – połączenia kojących dźwięków harfy, śpiewu ptaków i delikatnego szumu wiatru. A wierzba rosnąca na brzegu stawu muskała swymi gałęziami taflę wody.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 19

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że miałeś ciekawość świata. Ciekawość poznawania. Ciekawość podróżowania. Dziś uświadamiam sobie, że tę ciekawość mam i ja – pragnienie podróżowania, zwiedzania i zdobywania wiedzy o świecie. Wdzięczna Ci jestem też za to, że tak bardzo lubiłeś być w towarzystwie. Rozmawiać i wykorzystywać w rozmowach swoją wiedzę. Miło mi było słuchać, jak rozmawiałeś z ludźmi”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 69

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu spoglądał też przez okno na ziemię otuloną śniegiem. Wiedział, że syn otulony miłością rodziców będzie zdrowo wzrastał, podobnie jak z ziemi otulonej śniegiem na wiosnę będzie wzrastać ziarno i da nowy plon.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 15

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że nauczyłaś mnie szacunku do pracy. Od małego oczekiwałaś ode mnie spełniania różnych obowiązków w sposób należyty i uczciwy. I to mi zostało. Dziękuję”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 68

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, że w ich domu będą przychodziły na świat kolejne dzieci. Sam był jedynakiem i brakowało mu kontaktów z rodzeństwem. Wspólnych zabaw i rozmów. W jego sercu narodziło się pragnienie. Chciał mieć liczną rodzinę. Wraz z żoną podjęli decyzję, że będą mieli dużo potomstwa.

I rzeczywiście, przez kolejne lata przychodziły na świat zdrowe i silne dzieci, a rodzice otaczali je miłością i opieką.

Autor: Danuta Majorkiewicz