Skupiony Merlin – 19

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która podpłynęła do mężczyzny spacerującego brzegiem rzeki. Porozmawiała z nim. W czasie pogawędki dowiedziała się, że jej rozmówca jest dyrektorem banku i ma możliwość udzielenia komuś pomocy. Nie wiedział tylko, komu pomóc, bo nie znał nikogo takiego. Złota Rybka ucieszyła się bardzo, bo ona znała. Osoba ta pilnie wsparcia finansowego, a że była dobrym człowiekiem, to Złota Rybka postanowiła opowiedzieć o niej dyrektorowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 12

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która lekko uśmiechnęła się do wędkarza siedzącego na brzegu rzeki. Przemówiła do niego, wyjaśniając, że ludzie często proszą o różne rzeczy. Proszą i proszą, ale nie wiedzą, że proszą nie tak, jak trzeba, że mało w nich wiary. Zapominają, że wiele zależy od nich samych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 7

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która czekała, aż poprosi ją o pomoc. Lubiła pomagać ludziom, ale oni czasami zapominają lub wstydzą się poprosić. Merlin miał na utrzymaniu rodzinę. Niedawno stracił pracę i świat mu się zawalił. Siedział skupiony nad brzegiem jeziora i wpatrzony w Złotą Rybkę budował w sobie odwagę, by poprosić, oraz nadzieję, że rybka mu pomoże.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 31

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc razem ze zjedzonym ciastem weszły do brzucha kobiety, która nie mogła zajść w ciążę, a wraz z mężem bardzo pragnęła mieć dziecko. Plemniczek nie mógł połączyć się z jajeczkiem, bo było za małe. Więc drożdże przedostały się do jajeczka, dzięki czemu ono urosło i możliwe stało się zapłodnienie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 44

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją pasję, jaką jest wędkarstwo. Te Twoje opowieści o wędkarzach i ich przygodach przykuwają moją uwagę. Pochłaniają mnie całą. Jesteś mistrzem skupiania uwagi na tym, co mówisz, a mówisz ciekawie i z dozą humoru, Twojego humoru, który bardzo lubię”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 41

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoje uśmiechnięte oczy. Radość o poranku i w ciągu całego dnia. Za Twoje poczucie humoru, za życzliwość nie tylko do mnie, ale też do całego świata. Do ludzi, zwierząt, ptaków. Wdzięczność za wszystko pozytywne w Twoim życiu. Za to, że potrafisz dziękować za to, co otrzymujesz, że potrafisz dzielić się ze mną swoimi i moimi radościami. Za ciepło i delikatność Twoich rąk. Dziękuję”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 37

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją miłość do mnie. Za Twoją troskę o mnie. Dziękuję ci za Twoje oczy uśmiechające się na mój widok i niekłamaną radość z kontaktu ze mną”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 18

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wyszły z miski, w której rosły i spojrzały w okno domu. Spojrzały na kwiaty w ogródku i na gospodynię, która akurat szykowała się do pieczenia ciasta. Wyszły dalej i zajrzały do warzywnika, a tam wszystko takie małe, niewyrośnięte, więc rozlały się wśród kwiatów i wśród warzyw, i wszystko zaczęło rosnąć na potęgę. Zaś zadowolona gospodyni zbierała plony i wekowała je w słoikach, robiąc zapasy na zimę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 34

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że nauczyłaś mnie wyznaczania celów, dążenia do nich i ich osiągania. Dzięki temu wciąż rozwijam się, mając świadomość, że sprawiam Ci tym przyjemność i że jesteś ze mnie dumna”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 9

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wędrowały i wędrowały… A że to drożdże, to rosły i rosły, rozmnażały się i rozmnażały, wędrowały i wędrowały. I dzięki drożdżom świat rósł i rozwijał się. Wszystko kwitło, żyło, rosło. Coraz więcej było płodów i dobra na świecie.

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz