Skupiony Merlin – 33

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która potrafi rozwiązać wiele problemów różnych ludzi – ale tylko tych, którzy są pełni wiary i pokorni oraz nie są zachłanni. Do Złotej Rybki zgłosiła się kobieta, która miała do spłacenia dług i bardzo chciała go spłacić. Czuła, że odzyska swoją uczciwość, gdy ów dług spłaci, ale niestety nie miała tyle pieniędzy. Podzieliła się swoim kłopotem ze Złotą Rybką i bardzo prosiła o pomoc. Złota Rybka wysłuchała kobietę i jej pomogła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 11

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokre od deszczu były czapki i kapelusze. W miarę padania stawały się coraz bardziej higroskopijne i pochłaniały coraz więcej wilgoci, aby ochronić głowy przechodniów, bo przecież wiedziały, że ludzie najczęściej przeziębiają się od głowy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 2

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również szara myszka błyszczała kolorowymi światłami parasolek i cieszyła się, że jest taka barwna, że już nikt nie będzie jej wytykał szarości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 58

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z zainteresowaniem przyglądał się wiośnie pełnej dynamiki, radości i lekkości. Była dla niego inspiracją. Był studentem ASP. Po powrocie do domu namalował obraz i z lekkością zaliczył egzamin.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 41

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc poszły w ten świat. Ponieważ zapragnęły zdobywać szczyty, wskoczyły do plecaka turysty, który miał w nim kanapki. I tak zabrały się z nim w góry. Wędrowały wraz z nim ścieżkami, najpierw dolinami, potem wznosiły się coraz wyżej i wyżej. A gdy turysta zjadł kanapki, poczuł przypływ energii i powędrował na kolejny szczyt, czego wcześniej nie planował.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 57

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z wiosenną radością w sercu planował swoje życie. Usiadł na poboczu dróżki. W ciszy i spokoju spisywał swoje kolejne cele i określał je w czasie. Potem przekręcił kilka kartek zeszytu w tył i zaznaczał te cele, które już zrealizował, a jego twarz promieniała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 24

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która przyglądała mu się bardzo uważnie. Wnet udało się jej przekazać Merlinowi wspaniałą wiadomość, że do wykonania każdego zadania, jakie sobie wyznaczył, ma wszystko, co potrzeba w sobie. Powinien tylko w to uwierzyć.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 56

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i coraz bardziej budził się w nim zapał do uporządkowania wielu spraw, które kiedyś poodkładał na potem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 55

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i w pewnym momencie zobaczył kobietę idącą z naprzeciwka. Uśmiechnął się do niej. Ona odpowiedziała uśmiechem. Rozmowa toczyła się długo i wartko.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 54

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z każdym kolejnym oddechem porządkowały się jego myśli. Wiosenne orzeźwienie dodawało sił witalnych. Patrzył na nabrzmiałe pąki drzew. Gdy widział, jak wszystko rozwijało się, budowała się w nim wiara. „Dam radę, poradzę sobie. Wszystko będzie dobrze” – podpowiadał mu wewnętrzny głos.

Autor: Danuta Majorkiewicz