Skupiony Merlin – 26

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która siedziała przygnębiona. Miała kłopot, którego nie potrafiła rozwiązać. Nikt z przyjaciół też nie umiał jej pomóc.

– Czemu nie spełnisz swojego życzenia? – zapytała Kokoryczka.

– Nie mogę, umiem spełniać tylko cudze życzenia – szepnęła Złota Rybka.

Jej smutek udzielił się pozostałym. Wszyscy byli poważni i zamyśleni.

– A ja mam jedno życzenie, czy spełnisz je dla mnie? – zapytała zaczepnie Jagódka.

– Oczywiście kochana, jakie to życzenie? – zapytała Złota Rybka.

– Życzę sobie, żeby twój problem się pomyślnie rozwiązał i żebyś była szczęśliwa, a my razem z tobą.

Zebrani popatrzyli po sobie ze zdziwieniem, jakby wybudzali się z długiego snu.

– Przecież to było takie… oczywiste… – skomentowała zdumiona Zyta.

Babcia Jaga przyglądała się wszystkim z lekkim uśmiechem, bo właśnie zdali kolejny egzamin.

Autor: Archiwista SC

Skupiony Merlin – 20

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która tańczyła z z zapamiętaniem. Wyglądało, jakby zapomniała o całym świecie. Poruszała się wdzięcznie i co chwila zmieniała postać. Merlina to zaniepokoiło, bo zwykle Złota Rybka zachowywała się powściągliwie i poprawnie. „Ciekawe, co ją tak cieszy?” – pomyślał. „Babcia Jaga powiedziała jej, żeby zaczęła pracować tak jak Złota Rybka z baśni, którą znalazła w księgozbiorze Kokoryczki” – szepnął Głos. „To znaczy?” – bezgłośnie zapytał Merlin. „Będzie jej dużo lżej i częściej będzie z nami” – cichutko wyjaśnił mu Głos, a bardzo głośno obwieścił, że Babcia Jaga zaprasza wszystkich na kolację.

Autor: Archiwista SC

Skupiony Merlin – 15

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która weszła właśnie do pokoju. Wyglądała mizernie, jakby była bardzo zmęczona. Merlin podsunął jej fotel i podał kubeczek z orzeźwiającym napojem.

– Było ciężko, czy bardzo ciężko? – zapytał.

– Okropnie – odpowiedziała Złota Rybka – składali reklamacje i nie chcieli mnie puścić.

– Czemu nie odpłynęłaś – zainteresowała się Kokoryczka.

– Bo Złote Rybki służą ludziom, wróżkom i czarodziejom – odparła Złota Rybka i po chwili zastanowienia dodała – w twoim świecie też powinny być moje kuzynki.

– Chyba są, ale myślę, że mają lżejsze zadanie niż ty.

– No, nie wiem… – Złota Rybka mówiła z lekkim powątpiewaniem – mam szukać ludzi, odkryć jaką mają potrzebę i zaproponować, że spełnię ich marzenia.

Kokoryczka patrzyła na Złotą Rybkę z otwartymi ustami i oczami wielkimi jak spodki od filiżanki. Merlin, widząc jej reakcję, zapytał:

– Czy w twoim świecie Złote Rybki pracują inaczej?

Kokoryczka uśmiechnęła się z zakłopotaniem i wyjaśniła:

– Według naszych baśni, to człowiek ma złowić Złotą Rybkę, która może spełnić tylko trzy jego życzenia – i to dopiero po tym, jak ją z powrotem wypuści do morza, rzeki lub jeziora.

Teraz Merlin i Złota Rybka patrzyli na Kokoryczkę z otwartymi ustami. Całe życie spędzili w świecie magii i czarów, ale takiej bajki jeszcze nie słyszeli…

Autor: Archiwista SC

Skupiony Merlin – 9

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która z kolei bacznie obserwowała swoich uczniów. Jeden z nich złamał główną zasadę, jaką kierują się Złote Rybki – zaszkodził swojemu klientowi, zamiast mu pomóc. Inni uczniowie, widząc to, nie potrafili mu przeszkodzić, ani podjąć działań naprawczych. Teraz każde z nich, bojąc się bury i tego, że może oblać test, udawało, że nic nie widziało i nie słyszało. Nie wiedzieli, że ich zadanie było przeprowadzane w wirtualnej rzeczywistości, a cała grupa uważnie obserwowana przez Złotą Rybkę i Merlina.

Złota Rybka, stojąc przed swoimi podopiecznymi, głęboko i powoli oddychała, usiłując znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie najlepsze dla wszystkich. Jej myśli fruwały wokół niej – wyraźne i kolorowe. Po serii głębokich oddechów ich taniec spowolnił, a najbliżej Złotej Rybki znalazły się myśli: „daj sobie i im czas”, „poczekaj”, „nie śpiesz się z osądami i decyzją, co zrobić z tym testem”.

Złota Rybka popatrzyła spokojnie na swoich uczniów i zakończyła zajęcia, zadając im pracę domową. Uśmiechnęła się do nich serdecznie – a ich strach i napięcie zaczęły się ulatniać. Jęczyduszka zapytała nieśmiało, co można zrobić, żeby pomóc skrzywdzonemu klientowi. Złota Rybka spokojnie odrzekła, że zajmie się tym wraz z innymi nauczycielami, natomiast kiedyś, kiedy opadną emocje, spokojnie omówią tę sytuację na lekcji.

Patrząc na uczniów sformułowała wyraźne życzenie – unoszące się wokół niej i wypełniające całą przestrzeń – życzenie spokoju, życzliwej ciekawości i równowagi, żeby uczniowie przestali się bać i mogli wyciągać lekcje ze zdobytego przed chwilą doświadczenia.

Merlin, patrząc z uznaniem na Złotą Rybkę, pomyślał, że ona sama chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie zaliczyła swój własny test. Jeszcze przed chwilą jej nie dowierzał. Dziwiło go, że łatwo zdobyła zaufanie innych nauczycieli, którzy chcieli, by została jedną z nich. Merlin bardzo mocno protestował i zgodził się tylko na kilka lekcji zakończonych testem. Postawił warunek, że on i tylko on będzie superwizorem Złotej Rybki. Nauczyciele z niechęcią przyjęli też jego kolejny warunek, że jeśli Złota Rybka nie zdobędzie jego zaufania, to przestanie uczyć w Szkole Czarowania.

Widząc ją w akcji, zmienił zdanie na jej temat. Niepokój zniknął, a Merlin uznał, że Złota Rybka sprawdzi się jako nauczycielka. „To mamy już komplet” – pomyślał – „możemy rozpoczynać pełne kształcenie naszych podopiecznych”. Gdzieś w głowie jeszcze tłukła mu się natrętna myśl, której bardzo nie chciał zauważyć – „możemy zaczynać też kształcenie nas samych – ja również muszę się dużo nauczyć”.

Autor: Archiwista SC

Skupiony Merlin – 4

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która szamotała się w swoim akwarium i co chwila próbowała z niego wyskoczyć.

– Głupia ryba – ze złością powiedział Merlinek – nie wie, że umrze bez wody?

– Nie taka głupia – mruknął Merlin – pamięta ocean i wie, że akwarium jest więzieniem.

– Jak do nas trafiła? – pytanie Kokoryczki zawisło w powietrzu.

– Nie jestem pewna – szepnęła Babcia Jaga – po prostu nagle się zjawiła, tak jak ty.

Kokoryczka, słysząc to, bez namysłu podeszła do akwarium. Mimo okrzyków oburzenia zdjęła pokrywę, a Złota Rybka natychmiast wyskoczyła z wody. Gdy tylko jej łuski dotknęły podłogi, zaczęła zmieniać postać.

Po chwili oczom zdumionych obserwatorów ukazała się kobieta, która następnie przemieniła się w niedźwiedzia, żuczka, jednorożca, kolejną Złotą Rybkę, a potem znowu stała się kobietą. Jej niebieskie oczy patrzyły ze złością.

Dokładnie przyglądała się zdumionych nauczycielom i uczniom, a jej twarz stopniowo łagodniała.

– Chyba wreszcie trafiłam we właściwe miejsce – odezwała się z ulgą…

Autor: Archiwista SC

Poranek obudził się – 55

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i ucieszył się, gdy odkrył, że znowu trafił do Szkoły Czarowania. Ciekaw był, czego dziś będą się uczyć młode wróżki i czarodzieje. Ukrył się więc w sali lekcyjnej i z wrażenia zapomniał o śniadaniu. Zjadł później, gdy odnalazło go Południe i rozpoczęło swój dyżur. Poranek poszedł wtedy do Wróżki Kredensowej i długo z nią plotkował, siedząc przy pysznych pierogach.

dla Darii napisał Archiwista SC