Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która z kolei bacznie obserwowała swoich uczniów. Jeden z nich złamał główną zasadę, jaką kierują się Złote Rybki – zaszkodził swojemu klientowi, zamiast mu pomóc. Inni uczniowie, widząc to, nie potrafili mu przeszkodzić, ani podjąć działań naprawczych. Teraz każde z nich, bojąc się bury i tego, że może oblać test, udawało, że nic nie widziało i nie słyszało. Nie wiedzieli, że ich zadanie było przeprowadzane w wirtualnej rzeczywistości, a cała grupa uważnie obserwowana przez Złotą Rybkę i Merlina.
Złota Rybka, stojąc przed swoimi podopiecznymi, głęboko i powoli oddychała, usiłując znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie najlepsze dla wszystkich. Jej myśli fruwały wokół niej – wyraźne i kolorowe. Po serii głębokich oddechów ich taniec spowolnił, a najbliżej Złotej Rybki znalazły się myśli: „daj sobie i im czas”, „poczekaj”, „nie śpiesz się z osądami i decyzją, co zrobić z tym testem”.
Złota Rybka popatrzyła spokojnie na swoich uczniów i zakończyła zajęcia, zadając im pracę domową. Uśmiechnęła się do nich serdecznie – a ich strach i napięcie zaczęły się ulatniać. Jęczyduszka zapytała nieśmiało, co można zrobić, żeby pomóc skrzywdzonemu klientowi. Złota Rybka spokojnie odrzekła, że zajmie się tym wraz z innymi nauczycielami, natomiast kiedyś, kiedy opadną emocje, spokojnie omówią tę sytuację na lekcji.
Patrząc na uczniów sformułowała wyraźne życzenie – unoszące się wokół niej i wypełniające całą przestrzeń – życzenie spokoju, życzliwej ciekawości i równowagi, żeby uczniowie przestali się bać i mogli wyciągać lekcje ze zdobytego przed chwilą doświadczenia.
Merlin, patrząc z uznaniem na Złotą Rybkę, pomyślał, że ona sama chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie zaliczyła swój własny test. Jeszcze przed chwilą jej nie dowierzał. Dziwiło go, że łatwo zdobyła zaufanie innych nauczycieli, którzy chcieli, by została jedną z nich. Merlin bardzo mocno protestował i zgodził się tylko na kilka lekcji zakończonych testem. Postawił warunek, że on i tylko on będzie superwizorem Złotej Rybki. Nauczyciele z niechęcią przyjęli też jego kolejny warunek, że jeśli Złota Rybka nie zdobędzie jego zaufania, to przestanie uczyć w Szkole Czarowania.
Widząc ją w akcji, zmienił zdanie na jej temat. Niepokój zniknął, a Merlin uznał, że Złota Rybka sprawdzi się jako nauczycielka. „To mamy już komplet” – pomyślał – „możemy rozpoczynać pełne kształcenie naszych podopiecznych”. Gdzieś w głowie jeszcze tłukła mu się natrętna myśl, której bardzo nie chciał zauważyć – „możemy zaczynać też kształcenie nas samych – ja również muszę się dużo nauczyć”.
Autor: Archiwista SC