Ambitne drożdże – 24

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc starały się nie zmarznąć. Wysłały list do placków ziemniaczanych i do rosołu. Miały nadzieję, że otrzymają jakąś radę – informację przydatną do tego, co zamierzały zrobić.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 38

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za słowa, krzyki, rozmowy, milczenie. Czy to dobrze, jak jest za dużo milczenia”?

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 19

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc kupiły przewodnik geograficzny. Trzeba było wiedzieć, w którą stronę rosnąć. Jak opanować kontynenty, a jak wodę. Drożdże zastanowiły się, czy ich kopuła byłaby dobra dla kuli ziemskiej.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 36

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za ambicję lata i rześkość zim. Piece zimą grzeją, ale ktoś musi być »piecowym«. Drewno do pieca kiedyś wyrosło, a dzisiaj daje ciepło”.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 15

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc robiły, co mogły, by szybko urosnąć. Ciepło jest na piecu kaflowym. Potrzeba dużo pieców kaflowych. Ciepło daje też słońce. Drożdże przyglądały się słońcu, ale ono świeciło krótko, bo była zima. No cóż, zdobycie świata bywa trudne.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 33

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za gwiazdy i piasek na plaży. Urok rzeczy, o których pomyślę. Tylko nie rozumiem dlaczego są zapory”.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 6

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc skupiały przy sobie wszystko, co im służyło. Ilość surowców i dóbr jest jednak ograniczona, więc tylko z tego powodu niemożliwym było, aby urosły one na cały glob.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 2

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc rosły i rosły. Drożdżom potrzebna jest temperatura, by rosły, a z tą jest różnie, tzn. wahała się, więc drożdże raz rosły, a raz nie. W końcu nie zdobyły całego świata.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 28

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za wiatr, który przybliża. Wieje on raz mocniej, raz silniej, czasami są krople deszczu, a wtedy rośliny rosną. Chcesz na grzyby. Ja mówię – »nie lubię«. Lubie tylko chodzić po lesie bez zbierania. A może wyjścia do lasu to zawsze zbiory”?

Autor: Adam