Ulice wielkiego miasta – 18

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również niektóre były parasole czarne – uważane za bardziej męskie. Też dym z komina jest bardziej męski, bo kominiarzami są mężczyźni. Także z męskimi działaniami kojarzy się polowanie.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 35

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała sobie tuż pod powierzchnią wody. Tam było najcieplej. Ciepło jest dobre. Ciepła woda ma jednak mniej tlenu, a zimna więcej. Ryby to wiedzą i bezbłędnie znajdują najlepsze miejsca w akwarium.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 15

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również dzieci czekały, aż przestanie padać. Czekały, by wyjść na rowery. Dostały jednak informację, że musi przestać padać, a po jeździe trzeba będzie wytrzeć rowery do sucha.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 12

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również zapach powietrza był podeszczowy. Do tego obiad pod wiatą, z warzywami prosto z ogrodu. Jesień. Wszystko naturalnie w dużej ilości. Szkoda tylko, że już z każdym dniem będzie coraz chłodniej.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 8

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również czarne parasole były widoczne. Pod czarnymi parasolami szli głównie mężczyźni. Rowerzyści poruszali się w pałatkach przeciwdeszczowych. Na wsi natomiast beczki napełniały się tzw. wodą deszczową.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 5

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokry był odgłos opon samochodowych słyszany przez otwarte okno. To był szum kół, który z minuty na minutę się nasilał. Wraz z poprawą pogody huk samochodowy wzrastał.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 44

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc świeciły. Promienie jasno odbijały się od ścian, sufitu i podłogi. Przyprawy w kuchni pachniały, a kuchenne okno było zamknięte. Światło i zapach zatem pozostawały w pomieszczeniu.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 29

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która zatrzymała się w rogu akwarium. Jakby odpoczywała. Merlin dolał świeżej wody i rybka ożyła. Dodatkowy tlen zrobił swoje. Rybka nabrała pięknych barw i bez zastanowienia zjadła świeżą porcję karmy.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 1

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również parasole były mokre. Deszcz był duży, ale krótkotrwały. To, co po deszczu było dobre, to powietrze. Było bardzo świeże i bez kurzu.

Autor: Adam