Ulice wielkiego miasta – 39

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również dachy były mokre. Okna w dachach były często podświetlone. Fajnie jest być na poddaszu i słuchać kropel deszczu. Po deszczu, gdy otworzy się okno, czuje się świeże powietrze.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 59

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zastanawiały się nad słowem „utylizacja”. Podobno istotny w okresie dorastania jest proces myślenia. Drożdże szybko zdecydowały, o czym będą myśleć do wieczora.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 36

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również urozmaiceniem szarości był pobliski koncert na rynku miasta. Pomimo ulewy zespół grał dalej i śpiewał coś o padającym deszczu.

Autor: Adam

Kolorowa pocztówka – 17

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i czekała na ponowne przeczytanie. Osoba, która ją dostała traktowała tę kartkę jako antidotum na złą chwilę. Obrazek na pocztówce przedstawiał słoneczne morze z plażą. Adresatka pomyślała, że gdy będzie miała gorszy nastrój, wtedy ją znowu przeczyta.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 45

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która nazywała się Skorpion. Wszyscy dookoła dziwili się, że rybka tak może się nazywać. Jakieś dziecko zapytało, czy istnieje jakaś poczta zwierzęca, którą ryby i skorpiony przesyłają sobie listy.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 32

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokre od deszczu były ptaki. Deszcz był jednak ciepły, więc ptaki specjalnie nie uciekały pod dachy. Niektóre z nich nawet lądowały w kałużach, chcąc jakby się umyć, czy też napić wody.

Autor: Adam