Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył lustro. Wielkie lustro zajmujące całą ścianę. Odbijały się w nim otwarte drzwi, jego sylwetka i pokój, w którym pracował. Chciał wejść do środka, żeby zobaczyć, co jeszcze znajduje się w pomieszczeniu za drzwiami, ale właśnie zadzwonił telefon na jego biurku. Wrócił więc do pokoju, żeby podnieść słuchawkę i sprawdzić, kto dzwoni. W czasie jego rozmowy drzwi zamknęły się bezszelestnie, ściana zasunęła się, a przycisk zniknął. Archiwista nie był pewien, czy rzeczywiście widział pokój za ścianą, czy też pokój, drzwi i przycisk po prostu mu się przywidziały. „Chyba muszę odpocząć” – pomyślał.
Autor: Ewa Damentka