Staruszek z latarnią – 35

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby odetchnąć świeżym powietrzem. Rodzina, która przyjechała z wizytą, zadymiła cały domek. Goście byli palaczami i nie krępowali się przy gospodarzu. W czasie rozmowy zapalali jednego papierosa za drugim. Dziadek, który kiedyś sam był palaczem, zastanawiał się, czy nie pójść spać do stodoły. Chyba będzie tam lepsze powietrze niż w domu, a kuzyni spokojnie dokończą rozmowy przy papierosach. Rano dowie się, na jak długo przyjechali. Zależało mu na nich, więc jakoś wytrzyma tę nikotynową niewygodę.

Autor: Ewa Damentka