Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zrobić obchód w pobliskim parku. Był stróżem. Po zapadnięciu zmroku obchodził park wszerz i wzdłuż. Zamykał bramę, wiedząc, że nikogo w parku nie ma i spokojnie wracał do domu, w którym czekała na niego żona.
Autor: Danuta Majorkiewicz