Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która siedziała przygnębiona. Miała kłopot, którego nie potrafiła rozwiązać. Nikt z przyjaciół też nie umiał jej pomóc.
– Czemu nie spełnisz swojego życzenia? – zapytała Kokoryczka.
– Nie mogę, umiem spełniać tylko cudze życzenia – szepnęła Złota Rybka.
Jej smutek udzielił się pozostałym. Wszyscy byli poważni i zamyśleni.
– A ja mam jedno życzenie, czy spełnisz je dla mnie? – zapytała zaczepnie Jagódka.
– Oczywiście kochana, jakie to życzenie? – zapytała Złota Rybka.
– Życzę sobie, żeby twój problem się pomyślnie rozwiązał i żebyś była szczęśliwa, a my razem z tobą.
Zebrani popatrzyli po sobie ze zdziwieniem, jakby wybudzali się z długiego snu.
– Przecież to było takie… oczywiste… – skomentowała zdumiona Zyta.
Babcia Jaga przyglądała się wszystkim z lekkim uśmiechem, bo właśnie zdali kolejny egzamin.
Autor: Archiwista SC