Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która wierzgała ogonkiem. Jak potrafiła, tak wierzgała. Rybce wydawało się, że tak jest dobrze. Czuła się przy tym swobodnie. Wkrótce do zbiornika dołączyły inne rybki, które jednak nie wierzgały. Przez pierwszych kilka godzin obserwowały się uważnie. Po kilku dniach Złota Rybka znowu wierzgała, a pozostałe nabierały kolorów, gdy podpływały do lustra wody.
dla Andrzeja napisał Adam